Jesienne wojaże TMZW

Wśród wielu zadań statutowych znajdujemy czas na rekreację i poznawanie ciekawych miejsc. Koniec lata i początek jesieni zachęca do turystycznych wypraw. Pogoda sprzyja, roślinność przyjmuje całą paletę barw, a tłok na szosach i dostęp do zabytków, jest znacznie mniejszy niż w sezonie urlopowym.

MNISZKI – 16 września 2017 r. – Wielkie Smażenie Powideł

Na niedzielną imprezę spora grupa wyjechała po raz kolejny. Imprezę pn. Wielkie Smażenie Powideł – corocznie organizuje Centrum Edukacji Regionalnej i Przyrodniczej w Mniszkach. Była to już XI edycja święta ze śliwką w roli głównej.

Jak zwykle, atrakcją były pokazy rękodzielników, wystawy dotyczące dawnego rzemiosła, koncerty ludowe. Wśród występujących m.in.: sierakowska Orkiestra Vivat!, kapela koźlarska Kotkowiacy, Kapela Bielińska (Świętokrzyskie), Orkiestra Dęta Pojezierza, zespół chóralny Totus Tuus, zielonogórski zespół MATE, DIXIE BAND, a także legendarny zespół nurtu poezji śpiewanej – Czerwony Tulipan.

Jak co roku, można było raczyć podniebienie np. szarymi kluskami z kapustą, plyndzami, plackami, kawą i innymi łakociami.

Można było podziwiać zabytkowe samochody i warsztaty ginących zawodów. Pogoda dopisała, a to połowa sukcesu. 23.osobowa grupa powróciła z wycieczki bardzo zadowolona. Domowe spiżarnie wzbogaciły się w słoiczki z powidłami z Mniszek. Z ramienia Zarządu nad realizacją zadania czuwał kol. Jan Kwaśny. (Odległość ok. 50 km)

CHOSZCZNO – 23 września 2017 r.

Inspiracją do zorganizowania wycieczki do Choszczna była chęć poznania pasji zawodowej naszego członka TMZW – Andrzeja Kruszony. Do tej pory znaliśmy go jako muzyka, a tylko nieliczni wiedzieli, że jest witrażystą. W kościele choszczeńskim – św. Królowej Jadwigi, stworzył już 7 (z 18 planowanych) witraży.

Mieliśmy do pokonania ponad 120 km trasę, którą opracowała Krystyna Tomczak, rodem z Choszczna. Na wycieczkę przeznaczono 12 godzin. W sobotni poranek wyjeżdżaliśmy w towarzystwie małego deszczyku, ale wierzyliśmy, że w czasie zwiedzania już go nie będzie i tak faktycznie było.

Pierwszy postój – Bierzwnik – klasztor pocysterski

Bierzwnik jest dużą wsią o charakterze miasteczka, położoną obok linii kolejowej Szczecin – Poznań, 10 km od Dobiegniewa i 23 km od Choszczna. Obecna nazwa wsi przyjęta została po 1945 r., wcześniej Marienwalde (po niemiecku), czyli Las Maryi. Tutaj w XIII w. powstał klasztor Zakonu Cystersów.

Po drugiej wojnie światowej kompleks zabudowań klasztornych przez długi czas pozostawał w stanie ruiny. W 1957 roku, po przeprowadzeniu pospiesznych zabiegów umożliwiających użytkowanie budynków, zespół stał się siedzibą parafii rzymskokatolickiej.

O historii klasztoru, zakresie prac konserwatorskich i kościele opowiadał nam prezes Towarzystwa Miłośników Bierzwnika – kol. Adam Deneka.

W ciągu XXV sezonów prac archeologicznych prowadzonych przez studentów z Poznania zgromadzono pokaźną kolekcję ceramiki naczyniowej (od pradziejów po okres nowożytny), budowlanej (związanej z budynkiem samego klasztoru i kościoła), szkła (produkowanego w okolicznych hutach od pocz. XVII w., ale też np. średniowiecznych witraży z kościoła), przedmiotów metalowych, kafli piecowych, kości zwierzęcych i wielu innych.
Ponieważ pasją Kolegi Adama jest muzyka z epoki renesansu z wykorzystaniem kopii instrumentów dawnych, nasi członkowie wraz z nim, podjęli próbę muzykowania w 700 letnich murach świątyni.

CHOSZCZNO – ARNSWALDE

Po krótkiej przerwie na kawę z pysznym GS-owskim ciastem wyruszyliśmy do Choszczna, gdzie w kościele św. Jadwigi Królowej czekał na nas ks. Andrzej Lemieszko, budowniczy tego kościoła (od września 2017 proboszcz w kościele św. Stanisława w Klępiczu, gmina Moryń).

Kościół św. Jadwigi Królowej

Ks. Andrzej z wielkim zaangażowaniem opowiadał o każdej niemalże części tego współczesnego, ale jakże „ciepłego” i przyjaznego dla wiernych, kościoła. O naszym Koledze Andrzeju Kruszonie – twórcy witraży w tej świątyni wypowiadał się z dużym uznaniem.

A. Kruszona zabrał ze sobą projekty wykonane na papierze i przykładowe szablony. W momencie gdy rozwinął je na posadzce kościoła, zaniemówiliśmy, a gdy wysypał tysiące małych kartoników (puzzli) , na podstawie których potem wycina szkiełka, barwi je i wypala w temperaturze 700 stopni Celsjusza, nasze wyobrażenie o Jego benedyktyńskiej pracy wzbudziło zachwyt. Wodziliśmy oczyma od projektu w ołówku, do barwnych witraży w oknach (2 x 3,70 m) i z trudem opanowywaliśmy emocje. Jesteśmy dumni, że w naszych szeregach jest tak utalentowany członek.

Kościół rzymskokatolicki pod wezwaniem Narodzenia NMP

To kolejny zabytek na trasie wędrówki. Budowla gotycka z XIV w. wybudowana przez joannitów. 8 grudnia 1993 przy parafii Narodzenia NMP utworzone zostało Sanktuarium Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Wewnątrz kościoła naszą uwagę skupiliśmy na drzewie Jessego z XIV w., które jest rzadkością na skalę europejską. To płaskorzeźba z genealogicznym drzewem Chrystusa.

Na Rynku, na którym stoi kościół, ujrzeliśmy także Pomnik pamięci Jana Pawła II poświęcony w 2008 i Pomnik Zwycięstwa – postawiony przez Rosjan po zakończeniu wojny. Władze (mimo ustawy dekomunizacyjnej z 2016 r.) nie planują jego usunięcia, z uwagi na zasługi Rosjan w oswobodzeniu miasta. W walkach Rosjan z Niemcami w czasie wyzwalania miasta zniszczeniu uległo 1345 budynków, co stanowiło 83% zabudowy. Niemal całkowitej zagładzie uległo stare miasto. Odbudowa miasta trwała do lat 60..

Restauracja „PROMENADA” z widokiem na urokliwe jezioro i plażę zadbała o skromny obiad i chwilę odpoczynku.

Stąd udaliśmy się do Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Marii Dąbrowskiej, gdzie dzięki pani dyrektor biblioteki Annie Lewickiej, po urzędowych godzinach pracy gościły nas, w wyjątkowym obiekcie, panie: Halina Kluczewska,  Wioletta Witkowska i Irena Kozłowska. Z nutką zazdrości przemieszczaliśmy się od bajecznie urządzonej wypożyczalni z czytelnią  dla dzieci, do wypożyczalni dla dorosłych i kolejnego pomieszczenia, gdzie jest obszerna czytelnia dla dorosłych. Tu obejrzeliśmy prezentację Choszczna przedwojennego, zburzonego i odbudowywanego. W pomieszczeniach podpiwniczonych obejrzeliśmy współcześnie urządzony magazyn czasopism z przesuwanymi mechanicznie regałami.

Dzięki życzliwości pani Sekretarz UMIG Magdaleny Sieńko obejrzeliśmy sąsiadujący z biblioteką barbakan z XIV-XV, gdzie obecnie jest siedziba Rady Miejskiej. Takich budowli w Polsce jest bardzo mało. A dzięki pracownikom promocji miasta – pani Kasi Jaworskiej i Łukaszowi Młynarczykowi każdy uczestnik wycieczki otrzymał foldery o Choszcznie i okolicach wraz z kulinarną wizytówką gminy, czyli przepisami lokalnych potraw.

Oflag II B Arnswalde

W czasie II wojny światowej utworzono w Choszcznie obóz jeniecki. Przebywało w nim około 2 tys. oficerów wziętych do niewoli, w tym m.in. dowódca Westerplatte major Henryk Sucharski, dramaturg Leon Kruczkowski, wielu profesorów uniwersytetów, naukowców, malarzy i literatów. Poznaliśmy miejsca upamiętniające straszną kartę historii. Zapaliliśmy znicze pod tablicą pamiątkową przy kościele św. Jadwigi, pomnikiem Oflag II w pobliżu biblioteki i na cmentarzu w wydzielonej kwaterze żołnierzy Wojska Polskiego – jeńców wojennych zmarłych w Oflagu II B, ofiar wojny obronnej z 1939 r.

Aleja Gwiazd Kolarstwa Polskiego

Pierwsza w Polsce – Aleja Gwiazd Kolarstwa Polskiego, okazała się nie lada atrakcją. Na małej formie architektonicznej umieszczono nazwiska i odciski dłoni najwybitniejszych sław kolarstwa. Jest tam upamiętniony: Janusz Kierzkowski, Czesław Lang, Stanisław Szozda, Ryszard Szurkowski, Marian Więckowski, Lech Piasecki, Janusz Kowalski, Stanisław Królak i Zenon Jaskuła. Znajduje się też tablice poświęcone red. Zygmuntowi Weissowi – jeńcowi Oflagu II B Arnswalde i honorowemu obywatelowi Choszczna oraz Joachimowi Halupczokowi – Mistrzowi Świata w kolarstwie szosowym z 1989 r., który zmarł w wieku 26 lat.

Park Moniuszki a w nim Pomnik Wdzięczności Wyzwolicielom; w parku tym prezentowane są rekonstrukcje walk o Choszczno. Tutaj zachowały się także fragmenty średniowiecznego muru obronnego z XIV-XV w.

Na spacer Promenadą wzdłuż jeziora Klukom pozostało już niewiele czasu, ale niedosyt to dobry stan ducha, bo daje nadzieję na powtórzenie wyprawy z nieco innym celem – rekreacyjno –sportowym. Warto obejść jezioro sześciokilometrową promenadą, popływać kajakami po powierzchni trzech połączonych ze sobą jezior, odwiedzić jedno z najpiękniejszych pół golfowych, popływać w pływalni „Wodny Raj”, skorzystać z atrakcji na Miejskiej Górze i z koncertu w Choszczeńskim Domu Kultury, i…ale o tym w stosownym czasie. Sympatyczne, ciekawe i gościnne jest moje rodzinne miasto. Dziękuję za wspólną wyprawę.

 

Tekst: Krystyna Tomczak
Fot.: Jan Kwaśny

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udowodnij, że nie jesteś robotem: * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.