Język urzędowy kontra zwykli ludzie, czyli czy historia się powtórzy?

„To kompleksowe rozwiązanie z pewnością przyczyni się do zdecydowanej poprawy sytuacji, w której znajdują się mieszkańcy Stróżek” – to zdanie skłoniło mnie do refleksji na językiem dialogu urzędnika z mieszkańcem

Zdanie zacytowane w lidzie wyrwane jest z kontekstu odpowiedzi urzędnika ratusza przyjętego do „komunikacji społecznej”, jak to się ładnie nazywa, kiedyś mówiono rzecznik, a ja mówię … nie mogę zacytować, bo to niecenzuralnie :)
A jak brzmi cała wypowiedź? Żeby nie było, że „wyjęte z kontekstu”, proszę bardzo:
Na wniosek dwóch największych wronieckich zakładów pracy procedura przetargowa na realizację zadania pod nazwą „Uregulowanie stosunków wodnych w zlewni rowu melioracyjnego W-15 na terenie gminy Wronki” rozpocznie się jeszcze w tym roku, a inwestycję wykonamy w roku przyszłym. To kompleksowe rozwiązanie z pewnością przyczyni się do zdecydowanej poprawy sytuacji, w której znajdują się mieszkańcy Stróżek.
Autorem zacytowanej odpowiedzi na post Czytelnika „Wronieckiego Bazaru”  jest najprawdopodobniej Tobiasz Chożalski, który w ostatnim czasie na moim portalu zbiera cięgi za różne wypowiedzi.
Tobiasz jest bardzo inteligentnym, świetnie wykształconym, młodym człowiekiem. Ciągle się jeszcze szkoli w różnych dziedzinach (teraz uczy się rosyjskiego, zna angielski), choć, wg kryteriów niektórych ludzi, nie musi, ba! wręcz już nie powinien!
Ma sporo zainteresowań, jest patriotą, napisał książkę, lubi podróżować „za złotówkę” po całym świecie, nie boi się wyzwań.
Ma też wysokie ego, które trudno złamać. Zna swoją wartość. powiedziałabym, że jest wręcz megalomanem. Poza tym uważa, że przed nim nie było nikogo lepszego i to On odkrywa świat! Typowy młody wilczek :)
Szybko się uczy i dostosowuje do środowiska, w którym przebywa. Nie chcę tu snuć porównań do świata przyrody… Wystarczy, że powiem, iż przez rok jako dziennikarz zadawał trudne pytania burmistrzowi i wściekał się na durne odpowiedzi z ratusza, a teraz na tego typu trudne pytania odpowiada jako rzecznik, czyli stojąc dokładnie po drugiej stronie barykady :)
Nie lubi przegrywać. Lubi też być pierwszy i zawsze najlepszy. Robi wszystko, by takim być. I często jest. A jeśli nie jest – odchodzi, szukać innego terenu, gdzie mógłby znów błyszczeć.
Poza tym świetnie kłamie patrząc rozmówcy w oczy. Jednym słowem: ma zadatki na super polityka. A póki co jest niezłym rzecznikiem komunikacji społecznej. Do odpowiedzi używa wielu słów, z czego właściwie nic nie wynika, a odpowiedź jest :)
Jestem pełna podziwu dla Niego. I nie mówię tego złośliwie :) Lubiłam z Nim pracować. A teraz uwielbiam zadawać Mu trudne pytania, na które On mi odpowiada tak jak musi. I rozumiemy się :)
Tobiasz pracował ze mną na portalu „Wroniecki Bazar” przez rok i mogę powiedzieć uczciwie: jest ojcem sukcesu portalu. To On rozkręcił go wg nowych standardów, o których ja nie miałam pojęcia! Ale uczę się równie chętnie jak mój młodszy kolega. Kiedy więc odszedł do pracy w urzędzie trochę czasu mi zajęło, zanim całkowicie przejęłam we władanie portal.
Sprawy techniczne oczywiście zawsze załatwiał i załatwia Waldek, który ze mną pozostał.
Tak więc sprawy wyglądają. Tobiasz odpowiada mi albo moim Czytelnikom na zadawane pytania albo komentuje na portalu rzeczywistość widzianą z perspektywy ratusza, używając do tego nie swojego nazwiska, tylko Wronki.pl.
I ciągle zastanawia mnie jedno: czy już zupełnie patrzy oczyma urzędnika- polityka z ratusza, czy też po południu, w domu widzi pewne sprawy inaczej?
Ostatnia wypowiedź jednak mnie powaliła… Przepraszam, nie mogę się oprzeć, ale zaleciało mi komuną w tych odpowiedziach. I pytam się; skąd Ty, Tobiaszu, znasz taki język? Przecież tych „słusznie minionych czasów” nie pamiętasz, nie znasz, bo nie możesz… 
Cyt.: To kompleksowe rozwiązanie z pewnością przyczyni się do zdecydowanej poprawy sytuacji, w której znajdują się mieszkańcy Stróżek.
Zdolny jesteś! Na polityka się nadajesz. A może po cichu szykujesz się na fotel burmistrza w przyszłym roku?
Twój obecny szef też tak wystartował, a był tylko trochę starszy od Ciebie. Pracując w urzędzie, będąc rzecznikiem prasowym Kazimierza Michalaka wystartował do biegu o fotel burmistrza.
Za pierwszym razem wprawdzie przegrał, ale za drugim już nie, bo jego konkurent się wycofał.
I rządzi już trzecią kadencję! Ten, który mówił głośno do burmistrza Kazimierza Michalaka, że nie można „zasiedzieć” się na stołku władzy! Michalak „na stołku” siedział 20 lat.
Mirosław Wieczór szykuje się na czwartą kadencję. Jeśli Mu się uda (a wszystko póki co na to wskazuje, ponieważ nie ma kontrkandydata), dostanie się i przetrwa, będzie miał za sobą 16 lat. Czyli do Kazia zabraknie Mu tylko 4!
fot. Leszek Prasnowski „Burza nad ratuszem” – tak roboczo nazwałam tę fotografię :)
I jak tu nie wierzyć w stare przysłowie: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia?
Kiedy się siedziało na strychu (tam było biuro promocji, w którym urzędował Wieczór), dwie kondygnacje powyżej gabinetu burmistrza, świat widział się inny, niż ten widziany z pierwszego piętra ratusza (gabinet burmistrza).
A nasz Tobiasz siedzi „tylko” jedno piętro nad burmistrzem, czyli perspektywę ma lepszą. I zdecydowanie więcej wie, niż kiedyś Wieczór o Michalaku :)
Jest też jeszcze inne przysłowie: Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe…
Albo: Historia lubi się powtarzać…
Czy więc historia się powtórzy?

Czy młody wilczek zaatakuje z góry swojego szefa, jak kiedyś Jego szef swojego?

Historia pokaże…
Czego oczywiście Państwu życzę :)
Szwarc Gapa

Komentarze

komentarze

komentarze 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udowodnij, że nie jesteś robotem: * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.