30 lat później – elektrownia atomowa WARTA w Klempiczu [foto]

Zaledwie kilka lat po awarii (1986) elektrowni atomowej w Czarnobylu władze PRL postanowiły wybudować w oparciu o radziecką technologię własną elektrownię tego typu. Inwestycja miała być zrealizowana w Klempiczu koło Wronek – czytamy na Fb Muzeum Ziemi Wronieckiej. Kilka dni temu opublikowałam materiał filmowy przypominający o próbach budowy elektrowni, materiał MZW świetnie historycznie uzupełnia ten temat. Mamy też zdjęcia protestujących wronczan, autorstwa Pawła Bugaja

Paweł Bugaj pisze pod zdjęciem postu Fb MZW: Uczestnika protestu, autora zdjęć, nie widać, bo jest po drugiej stronie aparatu, ale ten mały pod transparentem to mój syn – Sebastian Bugaj. Dziękuję za publikację. Jak doszukam się negatywu ze zdjęciami ze spotkania w Domu Kultury, to przekażę je do uzupełnienia zbiorów MZW.

We wtorek 28 lutego 1989 r. w Domu Kultury we Wronkach odbyło się trwające 6 godzin spotkanie zwolenników i przeciwników elektrowni jądrowej (EJ) w podwronieckim Klempiczu. W kwietniu zaś po jednej z niedzielnych Mszy św. z wronieckiej fary wyruszyła ulicami miasta manifestacja sprzeciwu wobec lokalizacji elektrowni, która zakończyła się przed ratuszem. Dokumentację fotograficzną tego wydarzenia wykonał wroniecki fotograf Grzegorz Rusinek, po czym prawdopodobnie została ona skonfiskowana przez milicję. Z kolei 14 maja przeciwnicy EJ zebrali się w Klempiczu, gdzie wielu z nich przybyło pieszo, aby na miejscu zamanifestować brak zgody na budowę elektrowni „Warta” na terenie Puszczy Noteckiej. W spotkaniu wzięli udział okoliczni mieszkańcy oraz wielu uczonych z Poznania i innych ośrodków akademickich. Tego dnia na terenie budowy elektrowni atomowej Mszę św. celebrował i wygłosił kazanie o. Zdzisław Regulski, franciszkanin z Wronek. Ostatecznie władze państwowe zawiesiły budowę elektrowni w Klempiczu.

O trwającym 30 lat temu proteście przypominają prezentowane tu zdjęcia, ulotki i wycinki prasowe.

Fb Muzeum Ziemi Wronieckiej
zdjęcia ze zbiorów MZW

Zdjęcia Grzegorza Rusinka przepadły, na szczęście zachowały się fotografie Pawła Bugaja (tutaj dwie). Czekamy na odszukanie reszty w przepastnych archiwach późniejszego redaktora naczelnego “Wronieckich Spraw”

red.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *