Córka Karolina żegna swojego Ojca Jana Bartkowiaka
Dziś na wronieckim cmentarzu pożegnaliśmy ś.p. Jana Bartkowiaka. Człowieka, którego znało wielu ludzi. Każdy znał Go z innej strony. Dla Niego jednak najważniejszą była zawsze Rodzina. I to właśnie córka Karolina żegna Go dziś wspominając kim dla nich był Tato. Miał dopiero 67 lat. Łączymy się w bólu z Rodziną ś.p. Jana

Odszedł od nas JAN BARTKOWIAK – mąż, tatuś, teść, dziadek, pracodawca, ale przede wszystkim, jak to pięknie ujął mój syn – to Przyjaciel i nasza Życiowa Inspiracja.
Dwa słowa, a jakże wymowne…
Tato był osobą, na którą zawsze mogliśmy liczyć. Nauczył nas dążyć do wyznaczonego celu, wierzyć we własne możliwości i udowodnił, że chcieć to móc!
Praca była jego pasją, ale przede wszystkim dla Niego liczyła się rodzina.
Pokazał nam jak bardzo można kochać i szanować. Z żoną Małgorzatą tworzyli piękne małżeństwo przez blisko 45 lat.
Dla mnie i mojej siostry był najwspanialszym Tatusiem. Doczekał się trójki wnuków, z których był bardzo dumny.
Ten skromny człowiek swoją ciężką pracą i uporem osiągnął tak wiele.
I wiele chciał jeszcze zrobić.
Nie zdążył …
Dziękujemy Ci Tato za wszystkie wspólne chwile, za Twoją miłość i dobroć.
Do zobaczenia Tatusiu!








