Czy da się z tym coś zrobić?

Napisał  do nas Czytelnik w sprawie przejazdu kolejowego w drodze wojewódzkiej, na ul. Poznańskiej. Każdy, kto tamtędy jest zmuszony przejeżdżać, zna problem. A po remoncie linii kolejowej będzie jeszcze gorzej! Czytelnik pyta nas, czy coś z tym faktem zrobimy? No nie wiem, czy jesteśmy aż tak mocni…

Witam.

Już pewnie słyszeliście, i to nie raz, bądź sami byliście świadkami sytuacji, gdy karetka czeka, aby przejechać przez przejazd kolejowy.

Chodzi mi o konkretną sytuację która miała miejsce 22.01.18r. Karetka stała na sygnałach przy przejeździe i kierowca widząc, że nie ma jeszcze pociągu poszedł do tylu pewnie pomoc przy poszkodowanym.

Widząc, że pociąg już przejechał, szybko wsiadł za kierownicę, aby przejechać. Niestety, “dyspozytor”, czy jak on się tam zwie, nie otworzył rogatek specjalnie dla karetki tylko dlatego, aby mogła przejechać sama lokomotywa.

Mało tego, kiedy już lokomotywa przejechała, karetka podjechała troszkę do przodu myśląc pewnie, że teraz już będzie mogła przejechać. Ale oczywiście nie! Lokomotywa, która jechała, zawróciła gdzieś dalej i wracała innym torem.

I dopiero wtedy karetka mogła przejechać.

Minęło ok. 6 min .

I nasuwa się pytanie: czy przy ratowaniu życia nie liczy się każda minuta a nawet sekunda?

Czy dyspozytorka/dyspozytor nie mógł zatrzymać lokomotywy choć na chwilkę i otworzyć przeciwnych rogatek??

Może coś z tym faktem zrobicie?

Pozdrawiam
Czytelnik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *