Dedykacja dla nowego człowieka w ratuszu

Prezentujemy felieton nadesłany przez Tomasza Ziółka pt. „Dedykacja dla nowego człowieka w ratuszu”.

UMiG (2)

Dietetyk Wronki

Jest w naszym urzędzie stanowisko do spraw komunikacji społecznej… Nie wiem jaki znak tu postawić: czy kropkę, czy wykrzyknik, czy znak zapytania. Moje interpunkcyjne rozterki są spowodowane wątpliwościami dotyczącymi roli jaką to stanowisko spełnia i jaką powinno spełniać w urzędzie. Komunikacja – jak wiadomo –odbywa się w dwie strony, również komunikacja społeczna. Tym różni się od promocji, czy propagandy. Władza lubi propagandę i nie marnuje okazji do strzelenia sobie fotki i do pochwalenia się swoją pracowitością. Wystarczy zajrzeć do lokalnych gazet.

Politycy łatwo zapominają o tym, że należy słuchać głosów wyborców. Komunikacja to według nich chwalenie się osiągnięciami, a przede wszystkim składanie obietnic. Politycy wszystkich szczebli uwielbiają być świętymi Mikołajami. Każda kampania wyborcza wypełniona jest obietnicami przedsięwzięć inwestycyjnych i przywilejów socjalnych. Szkoda, że nie ma rodziców, którzy za to wszystko zapłacą i naród musi sam sobie kupować prezenty. A czym mógłby się chwalić polityk, gdyby to sami mieszkańcy wybierając, na przykład, między budową drogi a świetlicą, wybrali świetlicę? Kto mógłby się pochwalić nową świetlicą? Chwalić się nie byłoby czym, a jeszcze niektórzy mogliby się czepiać, że za długobudowali, że za drogo, że źle… Komunikacja społeczna nie przynosi korzyści wyborczych.

Mówiąc o komunikacji społecznej mam na myśli prawdziwe komunikowanie się z mieszkańcami.
Nie przedstawianie gotowych decyzji do „zaklepania”. Aby wykazać swoje preferencje mieszkaniec musi mieć jasny wybór między różnymi wariantami decyzji.
Nie jest wyborem odpowiedź na pytanie czy lubisz mieć rację w sporze z urzędem, bo odpowiedź jest oczywista i szczerze mówiąc, nie wiem po co takie pytanie jest zadawane.
Nie jest wyborem odpowiedź na pytanie, czy chcesz obniżenia wieku emerytalnego, bo tutaj również odpowiedź jest oczywista. Wybór będzie, jeśli przedstawi się ile będzie kosztowała składka. Naprawdę nie wiem dlaczego o tej sprawie musi decydować większość. Zapewne będą tacy, którzy będą chcieli płacić większą składkę i pójść wcześniej na emeryturę, będą i tacy, którzy będą woleli pracować dłużej… Każdy może przecież decydować sam.

Trochę się rozpędziłem, ale wróćmy na nasze lokalne podwórko. Podwładni wiedzą jakie jest nastawienie ich chlebodawców do komunikacji społecznej i – jak dotychczas – nie przejawiali na tym polu większej inicjatywy. Pani redaktor świetnie opisała w swoim felietonie jak wyglądały stosunki pracodawca -pracownik pracujący na stanowiskach związanych z komunikacją społeczną, panujące we wronieckim ratuszu. Lojalność i posłuszeństwo przede wszystkim. No bo przecież burmistrz może w każdej chwili pracownika zwolnić. Drugi uczestnik komunikacji społecznej – wyborca – nie może domagać się lojalności i nie może osoby pracującej na stanowisku ds. komunikacji społecznej wyrzucić z pracy.
Chyba, że jego pracodawcę…

Tomasz Ziółek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *