Hulajnogi elektryczne i rowery – potencjalni samobójcy! List Czytelniczki
List Czytelniczki w sprawie hulajnóg elektrycznych i niebezpieczeństw, które generują prowadzący je

Droga redakcjo,
Piszę ponieważ mam ogromną prośbę o udostępnienie tej wiadomości, lecz anonimowo.Mieszkam przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic we Wronkach i z okien widzę ulicę, jak i przejścia dla PIESZYCH. Pieszych napisałam z wielkiej litery tylko dlatego, aby podkreślić dla kogo są te przejścia.
Codziennie kilka razy dziennie widzę przez okna jak dzieci, młodzież, dorośli wystawiają się na próbę życia, kalectwa lub śmierci.
A chodzi o hulajnogi elektryczne. Przejeżdżają przez pasy nie obracając się za siebie, ze słuchawkami w uszach bez kasków, zjeżdżają z chodnika prosto pod auta, nie zachowują odpowiedniej odległości od aut, jeżdżą po dwie osoby. Wczoraj widziałam jak parka na hulajnodze przejeżdżała przez pasy, a właściwie wtargnęła na pasy przed samochodem. I mieli jeszcze pretensje do kierowcy!
Jest bardzo dużo takich przykładów, nieodpowiedzialnych ludzi, dzieci, rodziców.
Zbliżają się festyny z okazji dnia dziecka, może warto, aby na tych festynach zrobić stanowiska uświadamiające nakazy, zakazy jazdy na hulajnodze, zagrożenia, przepisy. Może Straż Miejska mogłaby się też w akcję zaangażować.
Uświadomcie ludzie/ mieszkańcy sobie, że we Wronkach nie ma ani jednego przejazdu pasami przez jednoślady rowery/ hulajnogi. Wystarczy zejść że swojego pojazdu i przejść na drugą stronę tymi pasami. Zjeżdżając z chodnika (bez oglądania się za siebie!) na pasy nie dajecie sobie i kierowcom samochodów żadnych szans.
Zbliżają się wakacje, młodzież będzie w domach, więc pewnie jeszcze więcej będzie was na ulicach. Może szkoły zaczną doedukowywać w tym temacie przed wakacjami?
Zróbmy coś dla naszego miasta i jego mieszkańców, aby było bezpieczniej.
Czytelniczka
Dane do wiadomości redakcji












