Jaki los czeka działki i działkowców?

Na portalu społecznościowym: “Mirosław Wieczór – burmistrz Wronek”  pojawił się wpis na temat spotkania przedstawicieli władz Amiki, władz Wronek, władz ogródków działkowych z mieszkańcami Wronek, dzierżawcami działek, które znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie Amiki. Na spotkaniu był również przedstawiciel “Wronieckiego Bazaru”

Amica zainteresowana jest wykupem części działek, ponieważ to jedyny teren, na którym zakład mógłby się rozwinąć.
Z drugiej strony także burmistrz zainteresowany jest wykupem przez miasto części działek, które mają być przeznaczone na przejazd  (przejście? dróżkę? Drogę?) między ul. Mickiewicza a Dworcową.
W tej chwili trwają prace nad planem zagospodarowania przestrzennego przez Gminę i można jeszcze wnosić uwagi.
Czy zostaną przyjęte? O tym zadecyduje burmistrz, który przygotuje stosowną uchwałę i poprosi radnych o jej przegłosowanie. Zważając na to, że większość to “radni burmistrza”, rezultat tego głosowania jest oczywisty.
Amica zaproponuje wycenę i wykup działek, które chce kupić.
Podobnie zachowa się urząd. Dodatkowo burmistrz zaproponuje ziemię na działki, zamiast tych, które wykupi.
Jednak dzierżawcy tych działek, szczególnie ci, którzy mają na nich postawione domki (niejednokrotnie murowane) boją się, że wycena Amiki i wronieckiego urzędu nie będzie tożsama, na korzyść tych, które wykupi Amika.
Czy tak będzie?
Z dyskusji wynika, że mało kto z działkowców wierzy, że zdoła działkę utrzymać, dla nich ostatnie zebranie było jednoznaczne: to nie była dyskusja: CZY zgodzą się na wykup. To była dyskusja NA JAKICH WARUNKACH Amica chce ich wykupić. Urząd milczy w sprawie warunków wykupu.
O sprawie na oficjalnej stronie miasta (www.wronki.pl) nie ma nawet wzmianki… Jakby nie było tematu. Tradycja…
A oto komentarze (na Fb burmistrza) mieszkańców po tym spotkaniu:

Tomasz Cyran: GS się nie zgodziły to teraz działkowców próbują przekonać ☹️

Marcin Urban – Tomasz Cyran: błędne zdanie. Powinno być: GS się nie zgodziły, to teraz próbują działkowcom narzucić swoje, jedyne, słuszne i niepodważalne zdanie. To, co dzieje się we Wronkach, to już zakrawa od jakiegoś czasu na prywatny folwark i dbałość o własne interesy. W tym mieście nie ma dyskusji o problemach i szukania rozwiązania, jest tylko narzucanie swoich racji…
Mirosław Wieczór – Marcin Urban: Smutne jest to, że najczęściej na dany temat wypowiadają się osoby, które mają niewielką wiedzę. Działkowcom nie można nic narzucić. To oni będą podejmować ostateczną decyzję.
Marcin Urban – Mirosław Wieczór: Smutne jest również to, że często osoby decyzyjne, uważają, że się na wszystkim znają, że mają monopol na wiedzę i nie biorą pod uwagę innego rozwiązania jak swoje odgórnie narzucone. Nie dopuszczają do siebie myśli, że ktoś może mieć inne odmienne zdanie na dany temat.
Marek Małecki: Kilka pokoleń pracowało na to, żeby zrobić sobie na długie lata miejsce, w którym można będzie odpocząć, a teraz Amica chce przejąć działki, bo chce się rozwijać! Niech się rozwija, wykupując grunty od lasów państwowych! Dlaczego znowu wkraczacie na teren ludzi, którzy są z nim bardzo związani!!!
Alina Kukawka: Szkoda że zwykły obywatel nie decyduje za siebie!!
Jan Pietrzykowski: Szanowny Panie Burmistrzu. Postanowiłem dołączyć do grona internautów i kontakt z Panem za pośrednictwem internetu. Wierze, iż temat, który poruszam powinien być dostępny dla większego grona osób, które będą miały prawo do podzielenia się swoimi opiniami i komentarzami.
Byłem uczestnikiem tegoż spotkania i nie zgadzam się, iż była to forma dyskusji. Dyskusja bowiem ma miejsce, gdy dwie strony są otwarte na dialog. (podkreślenie red.)
Cytując pismo wystosowane do nas działkowiczów, “Amica Sp. z o.o. wystąpiła o likwidację na cele niepubliczne” – nie była to forma prośby czy propozycji.
Pan wiceprezes Bilik poinformował nas na spotkaniu, którego był Pan sam świadkiem, iż Amica już ma plany na rozbudowę.
Cytując również Pana Burmistrza wypowiedź “powinniśmy się zgodzić na oddanie, bo to dla naszego dobra”.
Wynika z tego jasno, iż nie są Państwo przygotowani na ewentualną opcje odrzucenia przez nas działkowców tego planu.
Przypominam, iż te Ogrody są ogrodami pod uprawę i rodzinnymi.
W mojej rodzinie ogródek jest od 82 lat.
Przedstawiciele Amiki na spotkaniu skłaniali się ku wyższości ich powiązań rodzinnych do tej ziemi, gdyż są firmą rodzinną.
Jest to bardzo krzywdzące i rozczarowujące, iż ani Zarząd Działkowców, który winien reprezentować nasze interesy, jak i Pan Burmistrz, wydawali się być głusi na nasze argumenty przeciwne oddaniu terenów działkowych Amice i ich zabudowie.
Ponadto nie podzielono się na spotkaniu żadnymi planami określającymi pod co dokładnie ten teren będzie oddany.
Nie zmienia to jednak faktu, iż pozostałe działki będą poddane zanieczyszczeniem spalin od pojazdów, które będą dojeżdżać do tego terenu. Tereny działkowe to tereny pod uprawę i zanieczyszczenie terenu czy powietrza źle wpływa na uprawę.
Na potwierdzenie moich slow, proszę o odwiedzenie drugiej części Amiki od ulicy Mickiewicza (os. Borek, gdzie zamieszkuję) w godzinach porannych i popołudniowych. Będzie Pan w stanie sam ocenić i może też warto przeprowadzić pomiar wysokości spalin samochodów pasażerskich i ciężarowych.
Coraz więcej moich sąsiadów i ich dzieci skarży się na alergie i astmę. Ponadto drogi dojazdowe pozostawiają wiele do życzenia – dziury i połamany asfalt.
Proponuję spacer o tej godzinie i nie sądzę, iż będzie on należał do udanych, bo nie można swobodnie oddychać.
Jest wiadomym dla mieszkańców, iż samochody ciężarowe parkują i zanieczyszczają nasze piękne tereny Puszczy Noteckiej – zapraszam na spacer do lasu dla potwierdzenia moich slow.
Zdaję sobie sprawę, iż postęp jest rzeczą pozytywna, ale odwołuję się tu do zbadania sprawy i wszystkich aspektów za i przeciw oraz otwarcia dla naszych praw działkowiczów i mieszkańców Wronek.
Od 2018 wystąpił zakaz wydawania reklamówek, jakkolwiek temat ekologii jest, jak Pan wie, bardziej rozbudowany.
Niepokojącym jest również fakt masowego wycinania drzew we Wronkach – nie są one tylko dla estetyki ale i dla naszego zdrowia.
Tematy powyższe są dla mnie istotne i wierzę, ze nie tylko dla mnie.
Tereny działkowe to nie tylko rekreacja, ale i nasze małe płuca i wkład dla naszej rodzimej wronieckiej ziemi.
Z poważaniem
J. Pietrzykowski
Mirosław  Wieczór – Jan Pietrzykowski: miło mi, że Pan dołączył do obserwatorów mojego profilu. Stał Pan w drzwiach świetlicy, daleko od stołu, przy którym siedziałem i pewnie dlatego informacje podawane prze Pana są mylne.
Jan Pietrzykowski – Mirosław Wieczór: Jestem zaskoczony Pana komentarzem, który jest dosyć oskarżającym w swej treści. Sądziłem, iż z tytułu stanowiska jest Pan bardziej obiektywny. Jestem zainteresowany, jakąkolwiek odpowiedzią, do której dokładnie części mojej wypowiedzi Pan się odnosi i Pana zdaniem jest mylna? Zakładam, iż większe grono będzie zainteresowane Pańskimi odpowiedziami.
Mirosław Wieczór – Jan Pietrzykowski: spotkanie było protokołowane, zachęcam do lektury.
Jan Pietrzykowski – Mirosław Wieczór: Panie Burmistrzu, punkty przez mnie poruszone nie tylko winny zainteresować działkowiczów, ale z tego, co słyszę są istotne również dla wszystkich mieszkańców, którzy boją się zanieczyszczonego powietrza, smrodu, zniszczonych dróg, hałasu i złego wpływu na zdrowie. Sądziłem, że Pan ma to również na uwadze?
Dlaczego nie odpowie Pan na moje pytania? Czy są one na tyle niewygodne, iż je Pan ignoruje i odbiera prawo nam wszystkim do informacji? Czy tylko przedsiębiorstwa mają do tego prawo i ma Pan ich na uwadze?
KONIEC KONWERSACJI

A oto nagrania (częściowe) spotkania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *