Jestem wdzięczna / wdzięczny ks. Pawłowi Pawlickiemu za…. Zróbmy Księgę Wdzięczności

Jestem wdzięczna / wdzięczny ks. Pawłowi Pawlickiemu za…. Zróbmy taką KSIĘGĘ WDZIĘCZNOŚCI tutaj. A ja wydrukuję Państwa wspomnienia i dołączę do Księgi Kondolencji. Nie każdy będzie miał możliwość uczestnictwa w ostatniej drodze ks. Pawła

Oferty Pracy Wronki
Napisała do mnie Czytelniczka z pomysłem. Jestem ciekawa, co Państwo na to?
„Dzień dobry.
Piszę do Państwa z ogromną prośbą. Mam pomysł, który myślę będzie pięknym akcentem w kierunku śp.. księdza Pawła Pawlickiego.
Wiele osób z Wronek, okolic jak i ludzie z całej Polski, którzy pojawią się na ostatnim pożegnaniu ks. Pawła ma co zawdzięczać księdzu. Moja wdzięczność dla księdza sięga roku 1997. W tym roku ksiądz uratował naszą rodzinę, przez jedyne wakacje, które spędziłam dzięki księdzu, jako uczestnik obozu. Później był mój ślub, chrzciny mojego syna oraz pomoc duchowa dla mojej mamy, gdy sama była na ostatniej drodze życia.
PROPONUJĘ:
Na szarfie z kwiatami miłym akcentem byłoby zamiast napisu ostatnie pożegnanie, krótki napis za co dziękujemy księdzu. Tak, aby każdy, kto Go odwiedzi w tym dniu widział Jego moc pomocy, a dla Niego byłby to wyraz ogromnej wdzięczności jaką wielu z nas ma…”

Jeśli nie macie takiej możliwości, to zapraszam do napisania w komentarzu ZA CO JESTEM WDZIĘCZNA / WDZIĘCZNY KSIĘDZU PAWŁOWI PAWLICKIEMU? NIECH TO BĘDZIE TAKA KSIĘGA WDZIĘCZNOŚCI (zamiast żalu i kondolencji)

Grażyna Kaźmierczak

Może rozpocznę… Ks. Paweł był dla mnie wzorem pod wieloma względami. Ale napiszę tu o jednej rzeczy, która charakteryzowała ks. Pawła: szczerość.
Nie pamiętam kiedy to było (ale na pewno jeszcze w XX w.) i nie wiem dlaczego się znalazłam w koście w Biezdrowie. Pewnie było to za czasów „Wronieckich Spraw” – protoplasty mojego Wroniecki Bazar. Byłam na mszy św. w Biezdrowie właśnie, ks. Paweł tam wówczas pełnił posługę. I w czasie kazania powiedział zdanie, które pamiętam do dziś, niby zwykłe, ale dla mnie piorunujące! Powiedział „Jestem niepijącym alkoholikiem. I będę nim do końca mojego życia”. To było tak ludzkie, ale jednocześnie tak dla mnie szokujące, że spojrzałam na Niego od razu jak na bohatera! Przypominam, był to poprzedni wiek, księży traktowano wówczas zupełnie inaczej, niż dziś. O wielu trudnych sprawach mówiono tylko szeptem, bo nie wypadało mówić o nich głośno. I sądzę, że ta Jego szczerość URATOWAŁA wiele pojedynczych ludzi, a także całych rodzin. Posługa AA – prowadzona przez ks. Pawła miała swój sens – On wiedział o czym mówi, znał problem, był szczery w tym co robił. Znam wielu, których uratował. Oni są wśród nas. I mają odwagę też mówić głośno: „Jestem niepijącym alkoholikiem. I będę nim do końca życia”. Dziękuję, księże Pawle za tą zwykłą ludzką twarz.
Będzie mi Ciebie bardzo brakowało…
komentarze 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *