Jeszcze jeden głos w sprawie paraliżu komunikacyjnego

Kolejny Czytelnik wypowiada się na temat paraliżu komunikacyjnego miasta i postępu prac przy remoncie wronieckiej linii kolejowej

Dietetyk Wronki

W pełni zgadzam się z argumentacją p. Sebastiana Spychały nt. paraliżu komunikacyjnego Wronek, a zwłaszcza zagrożenia bezpieczeństwa na skrzyżowaniu pod wiaduktem w ciągu ul. Sierakowskiej. Gdyby tam doszło do kolizji TIR-ów, a poszkodowani, np. zakleszczeni w samochodzie, byliby po stronie cmentarza to służby ratunkowe nie mają do nich drogi dojazdu.

Uważam, że od początku remontu wiaduktów i przejazdu kolejowego pracownik Urzędu powinien codziennie sprawdzać zgodność ustawionych tablic informacyjnych i znaków drogowych z zakresem aktualnie prowadzonych prac i ich postępem. Mam utrwalone nie tylko fakty kierowania TIR-ów objazdem do Międzychodu przez przejazd kolejowy w sytuacji gdy przejazd pod wiaduktem przy cmentarzu był całkowicie otwarty.
Trudno pojąć jak można bezkrytycznie zgodzić się na zamknięcie przejazdu przy ul. Poznańskiej przy zamkniętym przejeździe pod wiaduktem w ciągu ul. Powstańców Wlkp.?

Proszę porównać zakres remontów obydwu wiaduktów i porównać czas wyłączenia z ruchu przejazdów pod nimi?
Przebieg prac przy wiadukcie koło SPOMASZU przypomina organizację budowy z okres PRL-u. Czy może być inaczej jeżeli np. dzisiaj pracowało tam *słownie trzech obcokrajowców* rozbierających ręcznie pozostałości starego muru i znoszących ręcznie  metalowe szalunki na środek przejazdu. Jedyny „ciężki sprzęt” jaki zauważyłem na tej budowie to były łopaty.  Czy nie można tych szalunków ułożyć na dróżce wzdłuż torów?

Nie wiem z jakich względów zostały tak mocno powyginane pręty zbrojeniowe widoczne na zdjęciu? Moim zdaniem, w sytuacji gdy obok wiaduktu leżą gotowe belki nośne wystarczy jedną z nich prowizorycznie oprzeć na gotowych podporach, podpiąć pod nie zwisające pręty, oczyścić drogę przejazdową, otworzyć ruch, a tych trzech pracowników przenieś na sąsiednie budowy.

Pozdrawiam
(dane do wiadomości redakcji)

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *