„Jeżeli ta lokalizacja się nie podoba, wskaż lepszą” – mówił na komisji radny Sobański o Samołężu

I chciałoby się zapytać, wzorem burmistrza Wieczora: i czego panowie radni Śmiłowski i Sobański nie zrozumieliście? Po tylu petycjach mieszkańców, po opublikowaniu protestów w mediach, po zebraniu kilkuset podpisów pod sprzeciwem, po fachowym udowodnieniu na dokumentach, że to nie jest dobre miejsce, panowie wracacie do tematu… Bez dyskusji z mieszkańcami, bez zapoznania się z jakimikolwiek symulacjami, że to naprawdę nam się opłaci, bez nawet wstępnego kosztorysu wracamy do Samołęża. Kto w tej gminie dla kogo pracuje? Wydawało mi się, że Rada dla mieszkańców. Ale chyba mi się tylko wydawało!

Fragment środowej komisji budżetu – radny Jerzy Śmiłowski, szef klubu radnych Razem dla Gminy, do którego należy 8 radnych startujących do wyborów z burmistrzem Wieczorem.

Dietetyk Wronki

„Klub radnych Razem dla Gminy nie wyobraża sobie, żeby mieszkańcy płacili tyle za odpady” – mówił na komisjach radny Śmiłowski. „Na biokompostownię Samołęż wydaje się korzystniejszy niż Bielawy i Popowo. Mamy tu media, prąd, wodę, przejazd kolejowy, blisko obwodnicę, blisko do dowożenia” – dodał.

„Jeżeli ta lokalizacja się nie podoba, wskaż lepszą” – mówił na komisji radny Sobański o biokompostowni. (Zdjęcie z innej komisji, ponieważ Bartek tak zafascynował mnie swoją przemową, że zwyczajnie zapomniałam zrobić fotki).

Agencja Reklamowa Wronki

Radna Karolina Krygier, jednocześnie sołtys Stróżek stwierdziła, że „mieszkańcy Stróżek i Samołęża oraz Obrzycka już się wypowiedzieli na temat planowanej lokalizacji biokompostowni w Samołężu. Szkoda tylko, że radni nie przeczytali protestu, który mieszkańcy przesłali na ich ręce”. No szkoda…

Radny Sławomir Śniegowski stwierdził, że „nie będzie podejmował żadnej decyzji bez uprzedniego spotkania z mieszkańcami Popowa i Samołęża i wysłuchaniu ich opinii”. „Mieszkańcy powinni być zaproszeni na komisje”- dodał. „Nie możemy decydować bez ich głosu”.

Foto, wideo: Szwarc Gapa

 

A teraz kilka komentarzy na ten temat z dzisiejszego Fb „Wronieckiego Bazaru”:

Marek Lemiesz:

Niedorzeczność – i nie zamierzam za to określenie przepraszać – propozycji Pana Radnego (Sobańskiego -przyp. redakcji) polega na tym, że usiłuje stosować tanią socjotechnikę, socjotechniczkę właściwie, próbując na bliżej nieokreślonych mieszkańców, a także ewentualnych oponentów w Radzie, przepchnąć rzekomą odpowiedzialność za wskazanie innej lokalizacji tzw. inwestycji uciążliwej. Ma to więc wyglądać na jakieś quasi-konsultacje społeczne. Tymczasem kolejne przykłady z ostatnich lat – przebieg obwodnicy, teren GS-ów i działek, W15 – ilustrują doskonale, w której to konkretnie części ciała Włodarz ma jakiekolwiek konsultacje w sprawach ważnych. Przypomnę zatem nieśmiało Panu Radnemu Sobańskiemu, tak czułemu na punkcie wsłuchiwania się w głos obywateli, że w lutym na ręce Pana Burmistrza wpłynęła petycja podpisana przez kilkuset mieszkańców Koźmina, Samołęża i Stróżek, będąca de facto listem protestacyjnym przeciwko tej bezsensownej lokalizacji. I może od lektury tego listu należałoby zacząć dyskusję, Panie i Panowie Radni. Na 10 stronach znalazło się mnóstwo ważkich argumentów udowadniających, że to po prostu zły i nieprzemyślany pomysł. Co nie znaczy, że ktokolwiek z nas jest przeciwny powstaniu kompostowni jako takiej. W ramach bezpłatnego doradztwa zasugeruję teraz Panu Radnemu Sobańskiemu, żeby najpierw zapoznał się z dokumentacją geologiczną dla tego terenu. I może potem będziemy rozmawiać. Urząd Gminy, czy też właściwie Przedsiębiorstwo Komunalne, wydało całkiem spore pieniądze na opracowanie koncepcji lokalizacji kosztownej inwestycji, nie zaznajomiwszy się wcześniej dokładnie z rzeczywistymi warunkami środowiskowymi i geologicznymi dla tego miejsca, do tego nie mając jeszcze odpowiedzi z PKP, czy tamtejszy przejazd kolejowy nie zostanie przypadkiem zlikwidowany. Gratuluję wyrzuconych pieniędzy!

Wroniecki Bazar To do listy dorzućmy jeszcze kolejne „koncepcje”, wykonywane przez podmioty z drugiego końca Polski na zamówienie Urzędu i pod konkretne oczekiwanie zamawiającego: 1. Nie ma możliwości utrzymania szkoły w Nowej Wsi, jedyne rozwiązanie to nowa Mega-szkoła na Borku. 2. A nie, jednak szkołę w NW można utrzymać, a nawet rozbudować, szkoła na Borku byłaby pomyłką. 3. Zrobimy projekt ścieżek rowerowych w gminie, nawet przeprowadzimy niby-ankietę, ale i tak Włodarz da nam do zrozumienia, gdzie ścieżki mają powstać, a gdzie nie są potrzebne. 4. Nie ma możliwości odwodnienia Stróżek już istniejącym rowem do Warty. Jedyna wykonalna opcja to znacznie dłuższy rów W15 do Amiki (który, jak już widać po 2 latach, nie daje nam nic). Koncepcję wykonuje ktoś-tam z Bielska Białej, kto nawet nie był we Wronkach, tylko opracował ją z map. Mam dalej wymieniać?… Ile kosztuje każda z takich „koncepcji”? Ja osobiście czekam niecierpliwie na kolejną, która udowodni nam, że jedyną możliwą „zobiektywizowaną potrzebą lokalnej społeczności” jest dalsze wprowadzanie wielkopowierzchniowego przemysłu w głąb tkanki miejskiej Wronek.

Wychodząc naprzeciw błyskotliwej propozycji Pana Radnego Sobańskiego, chciałbym wyznaczyć inne miejsce. Konkretnie 200 metrów od jego miejsca zamieszkania jest wolny nieużytek. Tak trzeba, Panie Radny, który już chyba niczym nie może mnie zaskoczyć. Takie wszak są „zobiektywizowane potrzeby lokalnych społeczności”. A Pan Radny niech teraz staje na głowie, żeby jak najszybciej wskazać mi jakąkolwiek inną lokalizację, bo jak nie, to za tydzień pojawię się tam z koparkami. W ramach intensywnej kuracji zalecałbym członkom Szacownej Wronieckiej Rady uważną lekturę Ustawy o samorządzie gminnym. Najwyraźniej wielu z nich nie ma zupełnie pojęcia o kompetencjach poszczególnych organów.

Tomasz Kurasz:

Marek Lemiesz moim ” zobiektywizowanym” zdaniem, również uważam, że kompostwnia powinna powstać w pobliżu miejsca zamieszkania radnego Sobańskiego. Może w miejscu zamieszkania niektórych „innych” radnych też powinny powstać takie kompostownie.
Wroniecki Bazar:
Marek Lemiesz Dlatego uważam, że przed starowaniem na radnego należy kandydatom zrobić test ze znajomości zagadnień gminnych. Jest w naszej Radzie pan, który „podejmuje ustawy”!!!
Ale co się dziwić, skoro pierwsza sesja, w której uczestniczył to była sesja zaprzysiężenia 🙁
Już dziś apeluję: staranniej dobierajmy radnych! Oni są NASZYMI PRZEDSTAWICIELAMI, a nie burmistrza, z którego opcji startowali do wyborów.
Mój radny Sobański nie pojawia się nawet na zebraniach wiejskich! Głosuje też przeważnie tak, jak wymaga tego dyscyplina klubowa, a nie jak chce wieś. No ale skąd ma wiedzieć czego chce „wieś”, skoro się na nią obraził!? Nie przypominam sobie, by w ważnych sprawach zrobił zebranie wiejskie i zapytał mieszkańców co sądzą. Stąd też m.in. mam pod płotem domu kontenerówkę! A za budowę RESZTY szkoły BEZ przedszkola zapłacimy 20 mln więcej!
Marek Lemiesz:
Wroniecki Bazar Są dwie takie gminy w Polsce, które swoim radnym (chętnym) zaoferowały dokształcenie. Zwłaszcza tym rajcom, którzy po raz pierwszy rozpoczynali kadencję. Roczne podyplomówki samorządowe za 3-4 tysiące, a dla osób bez wyższego wykształcenia – weekendowe szkolenia samorządowe. Gminy zresztą do tego nie dopłacały, bo taką pomoc oferuje kilka organizacji non-profitowych. W owych gminach wyszli z założenia, że lepiej wydać te dwadzieścia parę tysięcy jednorazowo, ale potem ma się mądrzejszych ludzi, rozsądniej „podejmujących ustawy”. Co do naszej Rady (to moja subiektywna opinia), widzę w niej zaledwie kilkoro Radnych, co do których odczuwam, że autentycznie są – w jakimś stopniu – także moimi przedstawicielami. Część osób w Radzie to natomiast dziwny konglomerat rozbuchanych do nieprzyzwoitości ambicji, imperatywu „bycia kimś w gminie”, żenującego braku kompetencji oraz jeszcze bardziej żenującego dilowania z rzeczywistą władzą gminną, żeby ostatecznie przed końcem kadencji ukręcić dla „swoich” z okręgu jakiś remoncik świetlicy, siłownię zewnętrzną albo naprawę kilkudziesięciu metrów nawierzchni drogowej. Są też tacy, którzy wyraźnie cierpią z faktu zasiadania w Radzie i niecierpliwie wypatrują końca. I tym może należałoby w najbliższych wyborach ulżyć w ich cierpieniach.
Troy Janek:
„jeśli negujesz, wyznacz inne miejsce” – nic nie trzeba wyznaczać panie, gdzie jest napisane, że każda gmina ma obowiązek budować śmieciokompostownie.
Adam Zujewicz:
A czy szanowny Pan radny zapoznał się z listem protestacyjnym mieszkańców? Kilkaset podpisów to dla niego mało? Ma w nosie zdanie mieszkańców Koźmina, Samołęża, Stróżek, Gminy Obrzycko?
Marek Lemiesz:
Takie są „zobiektywizowane potrzeby lokalnych społeczności”. Akurat tym razem ta potrzeba zobiektywizowała się w strefie Puszczy Noteckiej, w pobliżu zabudowań mieszkalnych i zbiornika wodnego, w niewielkiej odległości od stref chronionej przyrody, w miejscu, którego geologia – jak już wiemy – powinna wykluczać tego rodzaju inwestycje. Do tego wbrew głosowi kilkuset mieszkańców. Co zrobisz, jeśli akurat tam Włodarzowi i jego Radnym się zobiektywizowało?…

Ekipa Pralni Sebastian Spychała:

któryś radny ma na bank swoją ziemię, więc w czynie społecznym proponuję u niego.
Dominika Zujewicz:
Dlaczego Gmina Wronki usilnie dąży do zlokalizowania śmieciokompostowni na terenie Puszczy? Dlaczego nie zaczęto tematu inwestycji od konsultacji społecznych? Czy przewodniczący Rady wie, że pracuje w służbie mieszkańcom? Dlaczego Włodarze mają w nosie zdanie mieszkańców i liczne protesty?
Alina N. Kaźmierczak:
Dla mnie przerażające jest działanie z zaskoczenia. Gdy podpisywaliśmy petycję brak reakcji, cisza, uśpienie naszej czujności…. I nagle z dnia na dzień wypływa na komisji ta sprawa. Mam wrażenie, że chodzi o to, by mieszkańcy nie zdążyli się zorganizować i przyjść publicznie wyrazić swoją opinię…
Dominika Zujewicz:
Szanowni Radni, z czego wynika Państwa absurdalny pomysł lokalizacji kompostowni na działce w Samołężu? KAŻDY kto brnie w ten pomysł dalej wykazuje się ogromną niekompetencją, brakiem znajomości przepisów prawa i lekceważącym stosunkiem do mieszkańców.
A tak pisaliśmy o PROTEŚCIE mieszkańców od samego jego początku:
A teraz dla przypomnienia sam protest:

Koźmin / Samołęż / Stróżki, 8.02.2021 r.

Pan

Mirosław Wieczór

Burmistrz Miasta i Gminy Wronki

ul. Ratuszowa 5

64-510 Wronki

 

Szanowny Panie Burmistrzu!

W związku z przygotowaniem przez Przedsiębiorstwo Komunalne we Wronkach „Koncepcji programowo-przestrzennej dla zadania inwestycyjnego pn. ‘Punkt przeładunku odpadów komunalnych wraz z kompostownią odpadów ulegających biodegradacji, odpadów zielonych i osadów ściekowych dla miasta i gminy Wronki’ ” my, niżej podpisani mieszkańcy sołectwa Koźmin w gminie wiejskiej Obrzycko oraz sołectw Samołęż i Stróżki w gminie Wronki, wyrażamy stanowczy protest przeciwko planowaniu tego obiektu w pobliżu naszych miejscowości. Jednocześnie składamy na Pańskie ręce niniejszy list protestacyjny, żądając całkowitej rezygnacji ze zlokalizowania w/w inwestycji na terenie działki nr 251 w Samołężu.

Poniżej przedstawiamy naszą argumentację:

1.

Koncepcja programowo-przestrzenna Przedsiębiorstwa (s. 8) stwierdza, iż ”teren nie jest objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, ale znajduje się w granicach Obszaru Chronionego Krajobrazu „Puszcza Notecka”. Wzmiankowany obszar chroniony ustanowiony został następującymi aktami prawnymi:

▪ Uchwała Nr IX/56/89 Wojewódzkiej Rady Narodowej w Pile z dn. 31 maja 1985 r. w sprawie ustanowienia obszaru ochronnego krajobrazu w województwie pilskim (Dz. Urz. Województwa Pilskiego Nr 11 z dn. 16 czerwca 1989 r.),

▪ Rozporządzenie Nr 1/90 Wojewody Pilskiego z dn. 27 grudnia 1990 r. zmieniające uchwałę Wojewódzkiej Rady Narodowej w sprawie ustanowienia obszaru ochronnego krajobrazu w województwie pilskim (Dz. Urz. Województwa Pilskiego Nr 2 z dn. 15 marca 1991 r.),

▪ Rozporządzenie Nr 5/98 z dn. 15 maja 1998 r. w sprawie ustanowienia obszarów chronionego krajobrazu w województwie pilskim (Dz. Urz. Województwa Pilskiego Nr 12 z dn. 16 czerwca 1998 r.).

Obszar chroniony obejmuje m.in. tereny, znajdujące się w granicach gminy miejsko-wiejskiej Wronki oraz gminy wiejskiej Obrzycko. Zgodnie z Załącznikiem Nr 2 do Rozporządzenia Nr 5/98 pt. „Opis granic obszarów chronionego krajobrazu w województwie pilskim”, jest to Obszar nr 6 „Puszcza Notecka”. Przebieg granic tej strefy w okolicy planowanej inwestycji sprecyzowany został następująco: „Następnie skręca na wschód i po granicy lasu dociera do leśniczówki Boruszyn, a dalej linią oddziałową od oddziałów 21-24 dochodzi do gruntów wsi Lipa. Następnie po granicy lasu od południa omija tę miejscowość i przecinając oddziały 46-45 między pododdziałami „f” i „g” oddziału 45 obrębu Boruszynek dochodzi do drogi Czarnków-Oborniki, którą dociera do granicy z województwem poznańskim (po tej drodze styka się z obszarem chronionego krajobrazu „Dolina Wełny i Rynna Gołaniecko-Wągrowiecka”). Wraca na teren województwa pilskiego w rejonie miejscowości Koźmin i biegnie torem kolejowym do drogi Samołęż-Borek. Następnie granicą lasu na północ od Wronek dochodzi do m. Popowo” (s. 6). Zwracamy uwagę, iż w bezpośrednim sąsiedztwie terenu inwestycji zamieszkują rzadkie gatunki zwierzyny i ptactwa, kilka gatunków roślin chronionych, dodatkowo w pobliżu zlokalizowana jest Dolina Warty oraz korytarze ekologiczne i migracyjne o znaczeniu lokalnym i regionalnym.

Jednocześnie Załącznik Nr 3 do w/w Rozporządzenia („Zasady prowadzenia działalności gospodarczej na obszarach chronionego krajobrazu”) jasno precyzuje ograniczenia inwestycyjne, z którymi najpewniej pomysłodawcy Koncepcji nie zapoznali się: „Na obszarach chronionego krajobrazu nadrzędnym celem jest ochrona środowiska, dlatego rozwój gospodarczy powinien być ukierunkowany na te gałęzie, które wynikają z naturalnej predyspozycji terenu: gospodarka leśna i rolna, rybactwo, turystyka, turystyka i wypoczynek. Rozwój przemysłu i urbanizacji winien być ograniczony do niezbędnego minimum uzasadnionego potrzebami miejscowej ludności i opartego na wykorzystaniu miejscowych zasobów. Obowiązywać powinna wzmożona ochrona czystości wód, powierzchni ziemi i powietrza. W celu zapewnienia obszarom chronionego krajobrazu ochrony i dostosowania do niej gospodarki, należy je uwzględniać w planach zagospodarowania przestrzennego jako ich integralną część” (s. 6).

W szczegółowych wytycznych do zasad gospodarowania (w tym samym dokumencie) znalazło się szereg kolejnych zapisów, z którymi tak sama koncepcja, jak i lokalizacja punktu przeładunku i kompostowni zdają się stać w całkowitej sprzeczności:

▪ W zakresie gospodarowania przestrzennego:

– „chronić walory naturalne środowiska przyrodniczego, ze szczególnym uwzględnieniem krajobrazu”,

– „zapewniać w zabudowie spójność krajobrazu przyrodniczego i kulturowego”.

▪ W zakresie ochrony wód i gospodarki wodnej:

-„chronić zabudowę biologiczną obrzeży cieków wodnych i jezior dla zwiększenia możliwości samooczyszczania się wód”.

▪ W zakresie ochrony gleb i powierzchni ziemi:

-„lokalizować wysypiska tylko dla miejscowej ludności z uwzględnieniem pełnego zabezpieczenia środowiska”.

Pomysł budowy w obrębie obszaru chronionego przyrodniczo punktu składowania i biodegradacji odpadów jest co najmniej niezrozumiały, stoi bowiem w sprzeczności z przytoczonym wyżej zapisem, zwłaszcza ostatnim punktem, jak i z całą ideą obszarów chronionych. Jest dla nas oczywiste, że – aby wynosząca 6 mln złotych inwestycja zwróciła się gminie – konieczne będzie uzyskanie jak największych mocy przerobowych. Stąd już tylko krok do całkowicie komercyjnej funkcji obiektu, który obsługiwać będzie znacznie szerszą grupę klientów samorządowych z Wielkopolski. To, że stacja i kompostownia służyć mają nie tylko mieszkańcom okolicy, ale także przynajmniej gminom sąsiednim, zostało już podniesione przez Burmistrza MiG Wronki i Prezesa PK Wronki w rozmowie z p. Wójt gm. Obrzycko, a także podkreślone w Koncepcji: „Miejsce pozyskiwania odpadów: miasto i gmina Wronki ewentualnie okoliczne gminy powiatu szamotulskiego” (s. 13).

2.

Zgodnie z cytowaną już Koncepcją, przygotowaną przez PK Wronki: „teren nie jest objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego…”. Stwierdzenie to dotyczy jedynie samej działki nr 251, położonej na obszarze gminy Wronki. Autorzy pomysłu być może nie zaznajomili się z sytuacją przestrzenno-prawną na terenie gminy wiejskiej Obrzycko, przy której granicy ma być zlokalizowany punkt składowania, przeładunku i biodegradacji odpadów i której ta inwestycja bezpośrednio dotyczy. Tymczasem od kilku lat część okolicznych działek posiada już swój plan przestrzenny.

W obecnej chwili na terenie działki nr 15 w Koźminie trwa budowa domu jednorodzinnego, aktualnie na etapie stanu zerowego. Działka ta zlokalizowana jest w odległości ok. 360 m od granic działki nr 251 / obręb Samołęż (planowanej stacji). Zaznaczyć trzeba, iż właścicielowi działki i zarazem inwestorowi wydane zostały w dn. 2.09.2019 r. przez władze gminy Obrzycko warunki zabudowy (decyzja nr 64/2019), a od dn. 21.12.2020 r. posiada on pozwolenie na budowę (decyzja nr 1295/2020). W momencie wydawania tych decyzji ani właściciel, ani wydające je organy administracyjne, nie wiedziały o planowanej przez gminę Wronki inwestycji celu publicznego w bezpośrednim sąsiedztwie przedmiotowej działki.

Ponadto, dla działek sąsiednich – nr 14 oraz 10/5 (obie – obręb Koźmin) już w roku 2015 sporządzono miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego (MPZP nr 013), przewidujące również zabudowę mieszkalną jednorodzinną MN, a dla skrajnych części od południa – zabudowę mieszkalną z usługami MN/U (Uchwała Rady Gminy Obrzycko nr V/47/2015 z dn. 26 maja 2015 r., Dz. Urz. Województwa Wielkopolskiego z dn. 11 czerwca 2015 r., Poz. 3732). W wypadku działki nr 14 odległość wynosi 390 m, a działki 10/5 zaledwie 235 m do planowanej stacji z kompostownią. Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego został także przygotowany dla kolejnej z działek w Koźminie – nr 24 (Uchwała Rady Gminy Obrzycko nr XIII/134/2020 z dn. 27 lutego 2020 r. W tym wypadku również, na wniosek właściciela, zmieniono klasyfikację działki z gruntów ornych RV i RVI na zabudowę mieszkaniową jednorodzinną z usługami MN/U. Odległość działki nr 24 do planowanej stacji to 580 m. Jeśli chodzi o aktualnie zamieszkałe posesje sołectwa Koźmin, położone są one (np. działka nr 16 / obręb Koźmin) już 570 m od koncepcyjnej lokalizacji kompostowni, do tego w terenie otwartym i ograniczonym ścianami kompleksu leśnego.

Widać z tego, iż gmina wiejska Obrzycko konsekwentnie realizuje program opracowywania planów dla położonych w Koźminie działek zgodnie z przyjętą wizją tego obszaru jako strefy mieszkalnej, położonej w granicach wrażliwego obszaru przyrodniczego. Nie rozumiemy, dlaczego wizja ta została zignorowana przez władze Wronek. Nie przewidywano wcześniej na obszarze Koźmina żadnych inwestycji celu publicznego, stąd dotychczas bez przeszkód wydawane były warunki zabudowy i pozwolenia dla indywidualnych użytkowników. Dosłownie w tych dniach wystąpiono o określenie warunków zabudowy dla sąsiadującej bezpośrednio (przez drogę) z inwestycją działki nr 9 / obręb Koźmin. W tej sytuacji, wraz z pojawieniem się Koncepcji, właściciel gruntu niespodzianie znalazł się w bardzo skomplikowanej sytuacji.

Po drugiej (południowej) stronie linii kolejowej nr 351 Szczecin Gł. – Poznań Gł. położone są budynki mieszkalne, należące administracyjnie do sołectwa Samołęż. Ich odległość do zaplanowanej inwestycji wynosi ok. 970 m (np. działki nr 233-236 / obręb Samołęż), a nawet 870 m (działka nr 73 / obręb Samołęż). Z kolei dystans od działki nr 251 (stacja) do najdalej na wschód wysuniętych zabudowań m. Stróżki wynosi ok. 1700 m.

Są to fakty bardzo istotne dla planowania na tym terenie stacji przeładunkowej i kompostowni, jednak nie wspomniano o nich w Koncepcji. Zamiast tego, zaznacza się jedynie, iż nowy obiekt położony będzie „w odległości około 4,1 km od centrum Wronek”, co w tej konkretnej sytuacji jest informacją trzeciorzędną. Niezgodne ze stanem faktycznym są informacje, zamieszczone na stronie www PK Wronki i powtarzane przez Przedsiębiorstwo na lokalnych profilach społecznościowych, iż „planowany punkt przeładunkowy ma być (…) oddalony od najbliższych zabudowań: w Koźminie o 600 m, w Samołężu o 850 m, w Stróżkach o 1900 m”. Jeszcze bardziej niezrozumiała jest informacja przekazana przez przedstawicielkę PK Wronki podczas sesji RMiG Wronki w dn. 28.01 br., jakoby spełniono wszystkie wymagania dotyczące należytych odległości do zabudowań mieszkalnych.

3.

Wzmiankowana Koncepcja stwierdza, iż „na placu wykonane będą kanały lub koryta otwarte odwadniające, zbierające wody odciekowe powstające w procesie kompostowania. Kanały połączone zostaną rurociągiem zbiorczym, który odprowadzi wody do systemu odwodnienia kompostowni i dalej do zbiornika retencyjnego”. W obrębie działki nr 251, jak i na terenach otaczających, dominuje podłoże miękkie, głównie gliniaste, co m.in. miało być jednym z powodów rezygnacji z takiego położenia stacji, gdy podobną opcję rozważano w PK Wronki przed kilku laty. W odległości 130 m na płn. wschód (działka nr 9 / obręb Koźmin) znajduje się staw rybny. Czy autorzy Koncepcji zwrócili uwagę na zapis w Par. 2 ust. 1 pkt 4 Rozporządzenia Ministra Środowiska z dn. 30 kwietnia 2013 r. w sprawie składowisk odpadów (Dz. U. z dn. 2 maja 2013 r., Poz. 523), w którym jasno sprecyzowano, iż składowiska odpadów nie mogą być lokalizowane w pobliżu zbiorników wód śródlądowych?

Dodać należy, iż deniwelacja wybranego pod inwestycję terenu wynosi aż 5 m w kierunku południowym. Nawet przy dalekiej niwelacji terenu sprzętem ciężkim nieunikniony będzie spływ wody (także opadowej), która spłukiwać może zanieczyszczenia z terenu stacji. Co więcej, przez lokalizację planowanego obiektu przepływa ciek wodny, który – zgodnie z naszą wiedzą – ma połączenie z systemem melioracyjnym wsi Stróżki. Ewentualne zanieczyszczenie tego cieku przez wody odciekowe z punktu składowania czy kompostowni spowodowałoby więc również przeniesienie się zanieczyszczeń na teren Stróżek i dalej, za pośrednictwem rowu W-15, w kierunku miasta Wronki.

Ponadto, w rejonie tym stosunkowo płytko (nieco poniżej 1 m) występują wody zaskórne, zatem w/w urządzenia (kanały i koryta) mogą mieć negatywny wpływ na wody gruntowe okolicy. Podkreślić należy, iż rejon Wronek i okolicznych wsi rozpościera się nad Głównym Zbiornikiem Wód Podziemnych GZWP nr 146 (tzw. Subzbiornik Jezioro Bytyńskie – Wronki – Trzciel). Problem ten władze gminy Wronki dostrzegły już wcześniej, skoro w planowaniu przestrzennym przewiduje się konieczność troski o zabezpieczenie wód podziemnych tego zbiornika przed zanieczyszczeniem (np. miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego w obrębie Marianowa, Nowej Wsi i Starego Miasta, Uchwała RMiG Wronki nr XLII/335/2014 z dn. 26 lutego 2014 r.).

4.

Zgodnie z przedstawioną Koncepcją (s. 13), kompostowaniu mają być poddawane następujące kategorie odpadów: odpady ulegające biodegradacji (z ogrodów i parków, także cmentarzy), odpady z targowisk, ulegające biodegradacji odpady kuchenne oraz ustabilizowane komunalne osady ściekowe. Wszystkie te grupy generują dalece nieprzyjemne dla człowieka zapachy. Szczególnie jednak niepokojące jest dla nas stwierdzenie, iż „do kompostowania kierowane mogą być również inne odpady ulegające biodegradacji np. odpady poprodukcyjne”. Może to w przyszłości stwarzać dla podmiotu prowadzącego kompostownię furtkę do nastawienia się właśnie na utylizację odpadów komercyjnych tego rodzaju.

Nieodłącznym elementem kompostowania są procesy gnilne i fermentacyjne. Techniczny proces polega na wielotygodniowym dojrzewaniu w pryzmach kompostowych o wys. 2-3 m oraz przerzucaniu pryzm dla ich napowietrzania. To, w połączeniu z wytwarzanym przez dojrzewający kompost w procesach gnilnych i fermentacyjnych związkami (pyły zawieszone, lotne kwasy tłuszczowe, tlenki węgla, aldehydy, amoniak, ketony, związki azotowe, organiczne i nieorganiczne związki siarki), wywołuje szczególnie odczuwalny fetor w powietrzu atmosferycznym, obniżający komfort życia mieszkańców sąsiedztwa oraz wartość rynkową ich posesji. Niestety, ta niedogodność nie zamyka się w granicach działki objętej inwestycją. Jak wykazuje praktyka, w zależności od usytuowania podobnych obiektów, warunków pogodowych, zwłaszcza zaś kierunku i siły wiatrów, uciążliwy odór często jest odczuwalny nawet z odległości 2 lub 3 km i taki jest realny zasięg oddziaływania środowiskowego tego rodzaju infrastruktury. Szereg tego rodzaju instalacji, zlokalizowanych na terenie kraju, jest źródłem znacznych niedogodności dla ludności pobliskich terenów i utrudnia codzienne funkcjonowanie w miejscu zamieszkania, nawet w zamkniętych pomieszczeniach. Za przykłady negatywnej interakcji kompostowni z otoczeniem mogą posłużyć instalacje firmy Remondis w Bydgoszczy lub spółka Gwda w Pile. Uciążliwość tej drugiej kompostowni w roku 2018 stała się nawet przedmiotem głośnego sporu z Radą Powiatu Pilskiego, która wystąpiła w obronie mieszkańców pobliskich dzielnic. Nie chcemy powtórzenia analogicznej sytuacji w naszych wsiach.

Drugim negatywnym czynnikiem, który powodować może roznoszenie się przykrych zapachów, zwłaszcza w okresie letnich upałów, jest sam punkt przeładunku. Zgodnie z koncepcją, składowane w nim będą komunalne odpady zmieszane (czyli odpady kuchenne, sanitarne itd.), przechowywane nawet przez okres wielu miesięcy. Miejscem ich składowania miałby być „otwarty boks magazynowy na odpady zmieszane, w którym to następować będzie zbieranie odpadów odbieranych od mieszkańców i ich przeładowywanie przed transportem do instalacji komunalnej. Powierzchnia boksu – 200 m2. Konstrukcja boksu – gotowe betonowe elementy prefabrykowane (…) Wysokość boksu 3,0 m” (s. 9). Jak wynika z tego opisu, nie będzie to przestrzeń zamknięta czy dodatkowo napowietrzana.

5.

Poza wspomnianymi wyżej związkami chemicznymi, proces technologiczny kompostowni uwalnia też różnego rodzaju bakterie i grzyby. Zanieczyszczenia chemiczne i biologiczne mogą swobodnie przemieszczać się w powietrzu, mogą osiadać na szacie roślinnej, mogą również dostawać się do gleby i wód gruntowych z opadami atmosferycznymi, powodując jej zakwaszenie lub zatrucie. Tereny w sąsiedztwie planowanej inwestycji są w dużym stopniu wykorzystywane na cele rolnicze, zwłaszcza pod uprawy i jako łąki. Taka, a nie inna lokalizacja stacji przeładunkowej i kompostowni z pewnością nie wpłynie pozytywnie na jakość uzyskiwanych plonów czy zdrowie zwierząt gospodarskich wypasanych w okolicy. W Polsce toczy się obecnie wiele spraw sądowych o odszkodowania z tytułu strat poniesionych przez rolników na skutek funkcjonowania w pobliżu infrastruktury jak proponowana w Koncepcji. Chcielibyśmy uniknąć podobnych kłopotów.

6.

W koncepcji przygotowanej przez PK Wronki nie podano informacji o możliwym poziomie hałasu, jaki generować mają urządzenia obsługujące proces kompostowania. Tymczasem w załączonym zestawieniu sprzętu pojawiają się rozdrabniarko-mieszarka oraz rębak tarczowy do gałęzi. Obie, a zwłaszcza ta druga maszyna, mogą być dla mieszkańców okolicznych posesji źródłem trudnego do zaakceptowania natężenia dźwięków. Podobne modele rębaków wytwarzają moc akustyczną na poziomie 100 do 120 dB, średnio jest to 110 dB. Jest to poziom natężenia porównywalny z pracą piły mechanicznej, ciężkiego motocykla bez tłumika lub detonacji lekkich materiałów wybuchowych. Warto przypomnieć, iż 130 dB stanowi nieprzekraczalną granicę, powyżej której nastąpić może trwałe uszkodzenie słuchu.

O ile pracownicy obsługujący te maszyny korzystać będą z odpowiednich ochron słuchu, trudno wyobrazić sobie, iż z tego rodzaju zabezpieczeń mieliby korzystać mieszkańcy okolicznych domostw, wystawieni na podobny hałas przez wiele godzin dziennie. Tymczasem w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego gmina Obrzycko ustaliła dla sąsiednich działek poziom hałasu jak dla terenów mieszkaniowych jednorodzinnych i mieszkaniowo-usługowych. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dn. 14 czerwca 2007 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu, Załącznik, Tabela 1, dopuszczalne poziomy hałasu nie powinny przekraczać równoważnego poziomu o wartości 50 dB dla terenów kwalifikowanych jako zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna i 55 dB dla stref mieszkaniowo-usługowych. Konieczność „zapewnienia właściwego klimatu akustycznego na granicy z terenami objętymi ochroną akustyczną MN, MN/U” przewiduje Uchwała nr XXVII/239/2013 Rady Miasta i Gminy Wronki z dn. 30 stycznia 2013 r. w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego gminy Wronki, w obrębie wsi Samołęż. Czy zapis ten ma odnosić się tylko do terenu gminy Wronki, ale nie znajduje zastosowania do sąsiednich działek, położonych w granicach gminy sąsiedniej?

7.

Wydaje się, że zupełnie nie rozważono potencjalnych skutków realizacji inwestycji w kategoriach bezpieczeństwa przeciwpożarowego. W procesach kompostowania wytwarzają się gazy łatwopalne, jak np. metan. Przypadkowe zaprószenie ognia (którego nie można wykluczyć pomimo zastosowania odpowiednich procedur BHP) spowodować może poważne niebezpieczeństwo wybuchu pożaru, zwłaszcza że w pobliżu położony jest rozległy kompleks leśny. Przypominamy, iż zgodnie z „Programem ochrony środowiska dla powiatu szamotulskiego na lata 2018-2021 z perspektywą do 2025 r.”, wszystkie gminy powiatu narażone są na skutki suszy w stopniu znaczącym, a gmina wiejska Obrzycko na tym tle stwarza szczególne duże zagrożenie (Pkt 5.5.1, s. 68).

8.

Obsługa stacji przeładunku z kompostownią wiąże się ze wzmożonym ruchem samochodów ciężarowych – śmieciarek oraz wywożących odpady ciągników naczepowych, nie licząc aut osobowych, którymi do pracy dojeżdżać będą pracownicy obiektu. Jednym z atutów położenia wsi Koźmin i części wsi Stróżki jest lokalizacja w pobliżu lasu i minimalny ruch pojazdów mechanicznych. Szacujemy, iż planowana inwestycja spowoduje co najmniej dwadzieścia parę kursów pojazdów ciężarowych i osobowych dziennie. Będzie to uciążliwe dla mieszkańców Koźmina, ale również dla dzikiej zwierzyny z lasu pomiędzy Stróżkami i ostatnim odcinkiem drogi dojazdowej (na północ od przejazdu kolejowego). Z kolei dla społeczności zamieszkującej wieś Samołęż, już i tak zmagającej się ze sporym natężeniem ruchu drogowego na odcinku drogi Wronki/Nowa Wieś – Ordzin, oznacza to dodatkowe wzmożenie tego ruchu i dalszą uciążliwość, powodowaną natężeniem hałasu i emisją spalin.

Ponadto wydaje się, iż nie rozważono wystarczająco kwestii odpowiedniego dla w/w ruchu przygotowania infrastruktury drogowej. Zapewniająca dostęp do planowanej inwestycji droga gruntowa (działki 202/3 i 247 / obręb Samołęż) jest jedynie częściowo utwardzona płytami betonowymi i z pewnością nie będzie w stanie zapewnić swobodnego przejazdu dla pojazdów ciężarowych, a tym bardziej ciągników naczepowych. Co za tym idzie, korzystanie z obiektu wymagać będzie wzmocnienia konstrukcji drogi bądź kosztownego wylania asfaltu, bądź też (co bardziej prawdopodobne) zastosowaniem nawierzchni z tłucznia – to z kolei powodowałoby kurz i pył przy każdorazowym przejeździe aut. W przypadku niemożności uzyskania dogodnego dojazdu do stacji od strony Samołęża, a nawet w wypadku uszkodzenia czy czasowego wyłączenia tej drogi, jedyny dostęp możliwy będzie od płn. wschodu, czyli drogą wiodącą przez wieś Koźmin (działki 133.1 i 133.2 / obręb Koźmin), co nawet nie wymaga dalszego komentarza.

9.

Do powyższych zastrzeżeń dodać należy zupełnie dla nas niezrozumiałą kolejność realizacji procedury projektowej, która pozwala wątpić w merytoryczny poziom przygotowania Koncepcji. PK Wronki bowiem najpierw dokonało wyboru lokalizacji i zleciło sporządzenie opracowania koncepcyjnego, które ukończono w listopadzie 2020 r. (dokument, przygotowany przez firmę Abrys Technika sp. z o.o. nie jest sygnowany datą dzienną) , a dopiero 18 listopada Burmistrz MiG Wronki zwrócił się do Centrum Realizacji Inwestycji Region Zachodni PKP S.A. z zapytaniem, czy przejazd kolejowy między m. Samołęż i Koźmin w 47,433 km linii nr 351 Szczecin Gł. – Poznań Gł. (czyli przejazd na drodze dojazdowej do planowanej inwestycji) będzie w długoletniej perspektywie czynny i nie zostanie zamknięty w ramach obecnie przeprowadzanego generalnego remontu trakcji i infrastruktury towarzyszącej.

Trzeba też zaznaczyć, że na żadnym dotychczasowym etapie przygotowań koncepcji nie zaproponowano mieszkańcom jakiejkolwiek formy konsultacji społecznych, w których bezpośrednio zainteresowani mogliby się wypowiedzieć i przedstawić swoje opinie lub zapoznać się bliżej ze szczegółami Koncepcji, które nie zostały wystarczająco naświetlone w dokumencie. W przypadku pomysłu inwestycji, która w oczywisty sposób wzbudzać musi kontrowersje i opór społeczny, taka postawa Burmistrza MiG Wronki oraz Prezesa PK Wronki może być odebrana jak jawne lekceważenie interesu publicznego określonej grupy obywateli obu gmin. Należałoby być może odesłać władze gminy Wronki do treści Ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz. U. z 2008 r., Nr 199 poz. 1227), aby zastanowić się, czy w tym wypadku nie doszło do złamania procedur i naruszenia przepisu o swobodnym dostępie obywateli do bieżących informacji o planach inwestycji środowiskowych gminy.

O jakichkolwiek planach budowy obiektu o tak istotnym wpływie na funkcjonowanie okolicznych mieszkańców nie zostały poinformowane ani sołectwa Samołęż i Stróżki, ani radna Rady MiG Wronki z tego okręgu. Niestety, z jeszcze większym zdziwieniem przyjęliśmy fakt, iż władze gminy Wronki nie skontaktowały się w tej sprawie nawet ze swoim odpowiednikami w gminach wiejskiej i miejskiej Obrzycka. Karygodne wydaje się nam, że o planowanej inwestycji na terenie bezpośrednio graniczącym z gm. wiejską Obrzycko p. Wójt Irena Rakowska dowiedziała się z doniesień medialnych, a wizytę w Obrzycku Burmistrza MiG Wronki i Prezesa PK Wronki wymógł dopiero jej osobisty telefon do wronieckiego Ratusza. To dodatkowe elementy sprawy, które z oczywistych względów nie mogą w naszych społecznościach wzbudzać zaufania do intencji wronieckich władz.

10.

W opracowanym zaledwie kilka miesięcy temu dokumencie pt. „Strategia rozwoju gminy Wronki na lata 2021-2027”, który ma wyznaczać kierunki rozwoju inwestycyjnego gminy na następne lata, nawet nie wspomniano o możliwości budowy stacji przeładunkowej i kompostowni. Wśród celów operacyjnych w zakresie polityki środowiskowej zwrócono natomiast uwagę na poprawę jakości powietrza oraz zapobieganie zanieczyszczeniu wód, gleb i ekosystemów (s. 56). Pomysł zorganizowania nowej inwestycji PK na obszarze chronionym przyrodniczo zdaje się wręcz przeczyć tym założeniom. Wspomniana strategia wśród celów strategicznych gminy wymienia szereg działań w zakresie poprawy jakości środowiska, m.in. rozbudowę sieci gazowej, odnawialne źródła energii, termomodernizacja budynków, kontrola opału, rozbudowę infrastruktury kanalizacyjnej, nasadzenia drzew itd. Jeden z punktów określony został jako „Zwiększenie efektywności gospodarki odpadami poprzez kontrolę przestrzegania zasad segregacji i postępowania z odpadami powstającymi na terenie gminy”, ale nawet z tego stwierdzenia nie wynika jakakolwiek konieczność budowy punktu składowania i biodegradacji.

Dodajmy również, iż także w „Lokalnym programie rewitalizacji Miasta i Gminy Wronki na lata 2016-2022” żadne z proponowanych działań w zakresie rozwiązania problemów środowiskowych nie wymienia kompostowni czy składowania czasowego odpadów. Nawet w przygotowanym przez Referat Ochrony Środowiska UMiG Wronki materiale informacyjnym pt. „Analiza stanu gospodarki odpadami komunalnymi. Podsumowanie 2019 roku” w sekcji dotyczącej potrzeb inwestycyjnych wymieniono jedynie: budowę zasieku na odpady w Chojnie, zakup dodatkowych kontenerów dla PSZOK oraz zakup fotopułapek. Propozycja budowy kompostowni we Wronkach (bez dokładnej lokalizacji) zgłoszona została do „Planu gospodarki odpadami dla województwa wielkopolskiego na lata 2019-2025”, a dokładniej figuruje na liście planowanych budów instalacji do przetwarzania odpadów zielonych  (Lista 6.3.B, poz. 5, s. 239), jednak nie była nigdzie nagłośniona. Tym bardziej niezrozumiałe jest dla nas tak nagłe pojawienie się argumentów na korzyść utworzenia obiektu wg zaprezentowanej Koncepcji, a tym bardziej dążenie do jego realizacji w newralgicznym i kontrowersyjnym miejscu. Gdyby hasło o potrzebie takiej inwestycji pojawiło się w którymś z wymienionych dokumentów, być może przynajmniej mieszkańcy Stróżek i Samołęża mieliby możliwość wypowiedzenia się na etapie wymaganych konsultacji społecznych. W tej sytuacji zostało nam jednak już tylko złożenie listu protestacyjnego.

11.

W latach 80-tych i 90-tych również w Samołężu, na terenie działki nr 248 (w sąsiedztwie działki nr 251), działało wysypisko śmieci. Jego funkcjonowanie wiązało się z szeregiem poważnych niedogodności dla mieszkańców. Zwracali oni wówczas uwagę na spowodowaną zanieczyszczeniami wód gruntowych niezdatność wody do picia (woda pitna w pewnym momencie była nawet z tego powodu dowożona przez gminę), fetor roznoszący się ze śmietniska, a także wzmożoną aktywność szczurów i lisów, które stanowiły plagę dla okolicznych gospodarstw rolnych, położonych nawet setki metrów od tego terenu. Zwracano również uwagę na wątpliwą estetykę miejsca, znajdującego się (podobnie jak obecnie planowana lokalizacja) przy linii kolejowej. Ekspertyza wykonana w roku 1997 wskazywała na zanieczyszczenie wód gruntowych, degradację gleb, zachwaszczanie, zanieczyszczanie powietrza, szkody powodowane przez zwierzęta oraz roznoszone przez nie mikroorganizmy.  Ostatecznie obszar wysypiska został zamknięty i zrekultywowany, a wkrótce potem zaczęto rozważać lokalizację podobnego obiektu w innym miejscu gminy, np. w Bielawach, na terenach po PGR Popowo lub na tzw. Trynce. Obecna koncepcja budowy stacji i kompostowni niemal w tym samym miejscu, co zlikwidowane niegdyś wysypisko, jest tym bardziej niezrozumiała.

Proponowana przez PK Wronki inwestycja, bez względu na jej szerszy wymiar ekologiczno-środowiskowy i niewątpliwie pozytywne znaczenie dla czystości i budżetu gminy, czemu nie przeczymy, nie należy do obiektów przyjaznych dla najbliższego otoczenia. Z tego właśnie powodu stacje przeładunkowe oraz kompostownie o większym przerobie zostały zaliczone do przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko na podstawie Rozporządzenia Rady Ministrów z dn. 10 września 2019 r. (Dz. U. z 2019 r.  Poz. 1839), Par. 3 ust. 1 pkt 82 i 83 oraz Par. 2 ust. 1 pkt 47. Trudno więc chyba przekonywać mieszkańców naszych miejscowości, iż zaplanowany przez gminę Wronki obiekt przy zastosowaniu nowoczesnych technologii wpływu na otoczenie mieć nie będzie.

Wybraliśmy mieszkanie w Koźminie, Samołężu czy na Stróżkach, pragnąc uciec od zanieczyszczeń miejskich bądź też utrzymując się z działalności rolniczej. Był to w każdym wypadku nasz świadomy krok życiowy. Nie możemy natomiast ponosić konsekwencji nieprzemyślanych decyzji, podejmowanych ad hoc przez organy samorządowe. Absolutnie więc nie wyrażamy zgody na pogorszenie warunków naszego bytowania: na zanieczyszczenie wód i degradację gleby, na pogorszenie jakości powietrza, na ponadnormatywne natężenie dźwięków oraz nieodwracalne straty we florze i faunie otaczającego nas krajobrazu, objętego ochroną. Faktyczna strefa oddziaływania inwestycji jest znacznie większa, niż przedstawia to projektodawca i inwestor. Skutki oddziaływania w wielu przypadkach będą zauważalne po dłuższym czasie – mowa tu zwłaszcza o długotrwałym ujemnym wpływie na zdrowie ludności. Nie możemy zgodzić się na to, aby tereny nasze z atrakcyjnych dla osadnictwa stały się miejscem, z którego mieszkańcy chcieliby się wyprowadzić z powodu uciążliwego sąsiedztwa infrastruktury PK Wronki, ale nawet, z uwagi na negatywne oddziaływanie stacji i kompostowni, nie mają możliwości zbycia swoich nieruchomości.

W związku z powyższym, rozumiejąc względy przemawiające za rozważaniem realizacji podobnej inwestycji w gminie Wronki, jednocześnie uważamy zaproponowaną lokalizację za najgorszą z możliwych. Domagamy się zatem wycofania przez gminę Wronki z planowania budowy stacji przeładunkowej i kompostowni na działce nr 251 w Samołężu.

Z poważaniem,

Mieszkańcy sołectw Koźmin, Samołęż i Stróżki (podpisy w załączeniu)

 

Do wiadomości:

  1. Prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego we Wronkach

  2. Rada Miasta i Gminy Wronki

  3. Wojewoda Wielkopolski

  4. Marszałek Województwa Wielkopolskiego

  5. Starosta Powiatu Szamotulskiego

  6. Wójt Gminy Obrzycko

  7. Rada Gminy Obrzycko

  8. Burmistrz Miasta Obrzycko

  9. Rada Miasta Obrzycko

  10. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu

  11. Lasy Państwowe Nadleśnictwo Wronki

  12. Lasy Państwowe Nadleśnictwo Oborniki

  13. Koło Łowieckie „Drop” w Obrzycku

komentarzy 5

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *