Listy Czytelników w sprawie drugiego, jedynie słusznego głosowania…

Już chyba wszystko napisałam o sprawie. Teraz dopuszczam do głosu wronczan. I to bez względu na to, jakie mają zdanie. Oto pierwsze listy. Dane do wiadomości redakcji, czemu już się nie dziwię, po rozmowach z różnymi ludźmi

Czytam o tym drugim, ponownym głosowaniu na kandydatów i śmiech mnie ogarnia. Nie udało się za pierwszym razem, to szuka się sposobu, żeby przepchnąć “kogo trzeba”, ośmieszając się przy tym, bo nikt mi nie wmówi, że z regulaminu wprost takie coś wynika – przynajmniej z tego zacytowanego tu na “Bazarze” niczego takiego wprost nie widzę.
A jeśli pierwsze głosowanie się nie liczy, to czemu ono służyło – wyborowi, który kandydat ma ładniejsze oczy czy co?
Kpina i próba na siłę, za wszelką cenę postawienia na swoim, mimo braku podstaw do tego.

Pytanie też przy okazji czy nowemu prezesowi potrzebne są takie kontrowersje i czy dobrze będzie mu się pracowało wiedząc o takich okolicznościach wyboru?
Jeśli już to należało konkurs unieważnić i jakoś wyjść z tego z twarzą, skoro nie wybrano najpierw “właściwego” kandydata (czyli takiego jakiego wybrał burmistrz, bo nie miejmy złudzeń, że tu jakaś rada nadzorcza ma coś do powiedzenia).
Tzn. co do rady nadzorczej to widzimy, że jeśli nawet miałaby coś do powiedzenia to i tak zostanie później “sprowadzona na właściwy tor” – mówię tu o członkach z ramienia burmistrza, bo na nich bezpośredni wpływ ma burmistrz, który może tych ludzi z dnia na dzień odwołać, jak zrobił dzień przed posiedzeniem rady z jednym z członków, o czym niedawno pisał “Wroniecki Bazar”.
Zastanawiam się jaki jest sens w ogóle istnienia takiej rady, która nic nie może – czy nie można by tej rady w ogóle zlikwidować? Przecież wystarczy sam prezes. Ale to nie temat dyskusji.

W każdym razie podsumowanie moje jest takie, że po pierwsze ten wybór nastąpił w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach, skoro rada najpierw się wypowiedziała za innym kandydatem, a następnie sobie zrobiła drugie głosowanie i wybrała kogoś innego, po drugie – jeśli już “na siłę” miał być wybrany kto inny, to można to było załatwić tak, żeby nie było żadnych kontrowersji i wątpliwości – np. ogłosić nowy konkurs. Po trzecie i ostatnie – jeśli mamy ludzi tu na miejscu, lokalnych, którzy mają wiedzę i umiejętności i potrzebne kwalifikacje to nie wybiera się kogoś nie wiadomo skąd i to chyba jest dla wszystkich jasne, chociaż jak widać nie dla wszystkich.

Czytelnik (dane do wiadomości redakcji)

 

 Mieszkańcy Wronek uprzejmie proszą o wskazanie konkretnych podstaw prawnych tak przeprowadzonego konkursu na prezesa.
W szczególności prosimy o wskazanie podstaw przeprowadzenia podwójnego głosowania, którego regulamin konkursu na prezesa nie przewiduje i jest to oczywiste dla każdej osoby potrafiącej czytać ze zrozumieniem, nawet bez umiejętności wykładni tekstów aktów prawnych.

Zgodnie z regulaminem (§ 3) faza właściwa (do której zgodnie z informacjami trafiło 2 kandydatów) obejmuje: rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami, ocenę kwalifikacji i doświadczenia zawodowego oraz ostateczną ocenę kandydatów i ustalenia wyników konkursu.
Zgodnie z ust. 3 w wyniku oceny Kandydata Rada Nadzorcza przyznaje kandydatowi ocenę łączną w skali od 0 do 10 pkt.
A contrario regulamin należy interpretować w ten sposób, że punktowane głosowanie odbywa się jednokrotnie.
Skąd zatem podwójne głosowanie i jakiekolwiek głosowanie w rzekomym pierwszym etapie weryfikacji?

M. (dane do wiadomości redakcji)

 

O INTERPRETACJĘ REGULAMINU, w świetle tego, co napisała osoba podpisująca się PK na Fb WB, poprosiłam na szybko zaprzyjaźnionego prawnika. Oto odpowiedź:

cyt.: PRZEDSIĘBIORSTWO KOMUNALNE pisze na Fb: Konkursu nie wygrywa osoba z największą liczbą punktów przyznanych w pierwszym etapie weryfikacji. Zgodnie z regulaminem najlepszym kandydatem jest ten, który otrzyma największą liczbę głosów członków Rady Nadzorczej. W tym przypadku wskazany został Andrzej Strażyński.

cyt.: PRZEDSIĘBIORSTWO KOMUNALNE: Regulamin konkursu przewidywał dwa etapy weryfikacji kandydatów. W pierwszym z nich członkowie Rady Nadzorczej przyznawali punkty – trzech przyznało wyższą punktację p. Andrzejowi Strażyńskiemu, a dwóch jego kontrkandydatowi. W drugim etapie w tajnym głosowaniu decydowała większość głosów – wybrany został p. Strażyński.

ODPOWIEDŹ:

Co do twierdzeń o dwóch etapach weryfikacji, Jest to NIEPRAWDA.
Konkurs, zgodnie z regulaminem, ma dwie fazy: wstępną i właściwą (par. 1 ust. 4).
Wstępna, bez udziału kandydatów, polega na sprawdzeniu wymogów formalnych (par. 2 ust. 1).
Właściwa, którą opisuje par. 3 ust. 1. W wyniku tej fazy dokonywano oceny kandydata, i to oceny będącej łączną oceną RN, a nie indywidualnych członków, ewidentnie par. 3 ust. 3 – w wyniku oceny kandydata RN przyznaje kandydatowi ocenę łączną. Czyli oceną kandydata jest ocena łączna RN, a nie indywidualne oceny członków RN.
Podobnie par. 6 ust. 1 ocena odpowiedzi kandydata …. jest dokonywana łącznie przez członków RN, różnice pomiędzy członkami odnotowuje się w protokole. Ale ocena jest łączna.
Regulamin o głosowaniu stanowi tylko w jednym miejscu, tj., par. 6 ust. 2 – gdy kandydaci mają równą liczbę punktów z oceny, wtedy RN dokonuje wyboru zwycięzcy.
Wniosek, na podstawie regulaminu, jest prosty: gdy kandydaci mają różną liczbę punktów, RN nie dokonuje wyboru zwycięzcy, bo jest nim ten, kto ma największą liczbę punktów.

To jest również odpowiedź na pierwszy post PK.
Jest on nieprawdziwy, bo z regulaminu konkursu par. 6 ust. 2 wynika, iż RN dokonuje wyboru zwycięzcy konkursu w drodze głosowania, tylko przy równej liczbie punktów z oceny dla co najmniej dwóch kandydatów.
W innych przypadkach regulamin nie przewiduje się wyboru w drodze głosowania, gdyż decydująca jest łączna ocena kandydata.
Poza tym na logikę, jaki sens ma ocenianie, skoro potem i tak głosujemy nad tym, kto wygrywa?

To się zwyczajnie nie trzyma kupy! Dokonujemy oceny, ktoś ma 10 na 10, a inny 5 na 10, a my głosujemy kto wygrał ?

komentarzy 6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *