List do złodzieja

Oto list do złodzieja, który Mikołaj Koza przesłał do redakcji Wronieckiego Bazaru. Za moim pośrednictwem Mikołaj chciały wyrazić swój żal do złodzieja, prawdopodobnie kogoś z bliska, ponieważ rower ukradziono mu z podwórka ogrodzonego domu

koza

Dietetyk Wronki

Mikołaj Koza to taki naprawdę dobry młody człowiek, który wierzy w Boga i dobroć, którą sam czyni wokół siebie. Zawsze gotowy stanąć w obronie słabszych, zawsze pełen dobroci i wiary w swoje przekonania, często różne od otoczenia.
C często dzieli się z innymi tym, co ma. Tym bardziej smutny jest fakt, że to właśnie Jemu ukradziono rower, który służył Mu do życia codziennego. Nie ma już roweru, nie ma pieniędzy, by kupić nowy, a jednak wybacza złodziejowi…

Wronki, 11 listopada 2016 r.

Był ranek 12 listopada 2015 r., około godziny 7.30, gdy wychodziłem z domu do szkoły. Nagle zauważyłem, że na podwórku czegoś mi brakuje. Szybko domyśliłem się czego…
Z podwórka zniknął mój rower. Nowy rower. Kupiony może w lipcu tego samego roku za duże, uzbierane przeze mnie (ówczesnego czternastolatka) pieniądze.
Zrobiło mi się naprawdę przykro, że ukradziono mi dosłownie spod domu rzecz, na którą z cierpliwością oszczędzałem bardzo długo. Byłem załamany, że moje wyrzeczenia i cierpliwość po prostu poszły na marne. Było i nie ma.
Dziś nie piszę dlatego, żeby się żalić, rozdrapywać stare rany, nic podobnego. Za pośrednictwem „Wronieckiego Bazaru” chciałbym przekazać kilka słów osobie, która dokładnie rok temu przywłaszczyła sobie moją własność i do dziś nie poniosła konsekwencji.
Jeśli to czytasz to, wiedz, że z serca Ci wybaczam i chciałbym kiedyś spojrzeć Ci w oczy.
Albo właściwie to nie… Chciałbym, żebyś to Ty spojrzał mi w oczy.
Mam nadzieję, że rower dobrze się sprawuje…

Mikołaj Koza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *