Mieszkańcy Stróżek i ul. Mickiewicza czują się oszukani

Mieszkańcom Stróżek i ul. Mickiewicza (przed Stróżkami) ktoś próbuje udowodnić, że wielki przemysł w mieście jest ważniejszy od spokoju ludzi.

Najpierw wieś przecięto obwodnicą, mimo iż można było dołożyć 800 m i ominąć wieś, a teraz pomiędzy domy mieszkalne wciska się wielki przemysł. Ludzie są oburzeni i protestują.

S1690002

Zmiany pod SAMSUNGA?

28 lipca 2015 r. ukazało się obwieszczenie burmistrza Wieczora o wyłożeniu do publicznego wglądu projektu częściowej zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego MiG Wronki w zakresie terenów położonych w rejonie ulicy Mickiewicza we Wronkach oraz w obrębie miejscowości Stróżki wraz z prognozą oddziaływania na środowisko.

12 sierpnia 2015 r. w UMiG Wronki odbyła się publiczna dyskusja nad przyjętymi w projekcie zmianami studium

Mieszkańcy Stróżek wnieśli uwagi do projektu zmiany studium. Poszli zaprotestować do urzędu.

Co nie podoba się mieszkańcom?

Mówiąc krótko – nie podoba się to, że ktoś chce wielki przemysł (Samsunga) dosłownie wcisnąć między ich domy. Fachowo brzmi to tak:

Niniejsza częściowa zmiana Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta i gminy Wronki w zakresie terenów położonych w rejonie ulicy Mickiewicza w mieście Wronki (…) jest uzupełnieniem i aktualizacją zapisów obowiązującego Studium.

Cel sporządzenia zmiany studium

Zgodnie z uzasadnieniem do Uchwały Nr XXXII/281/2013 z dnia 26 czerwca 2013 r. celem sporządzenia zmiany Studium jest opracowanie w pełni spójnego i funkcjonalnego terenu, który zaspokoi potrzeby obecnych i potencjalnych inwestorów. (…)

Mieszkańcy pytają: a co z nami? Kto zaspokoi nasze, ludzkie potrzeby? Wciskając wielki przemysł między ludzkie domy, niektóre dopiero co wybudowane, nie spełnia się najprostszych ludzkich potrzeb: ciszy, spokoju domowego.

Bo jak będzie wyglądał odpoczynek po pracy, gdy pod domem parkować będą tiry wyładowane sprzętem AGD. Albo będą się ładować. Albo rozładowywać. Albo po prostu przejeżdżać obok. Tysiąc sztuk na dzień i pięćset w nocy.

To nie będzie wypoczynek. To będzie gehenna.

Czego konkretnie dotyczy zmiana studium?

Zmiana Studium dotyczy wyznaczenia terenów o następującym przeznaczeniu:

teren rozwoju zabudowy mieszkaniowej wysokiej intensywności z towarzyszącymi usługami (M1),

tereny rozwoju zabudowy mieszkaniowej niskiej intensywności z towarzyszącymi usługami (M2),

tereny rozwoju zabudowy mieszkaniowej niskiej intensywności i zabudowy usługowej (M2U),

tereny rozwoju działalności gospodarczej w tym produkcji i usług (PU),

tereny upraw rolnych,

tereny wód powierzchniowych śródlądowych,

teren zamknięty (TZ).

Nie zmienia się reguł gry w czasie jej trwania…

Dalej w piśmie czytamy: W studium, obecnie obszar ten przeznaczony jest pod tereny rozwoju zabudowy mieszkaniowej niskiej intensywności z towarzyszącymi usługami (M2), tereny upraw rolnych oraz tereny rozwoju zieleni krajobrazowej i łąkowej (R, ZK). W uzasadnieniu stwierdzono również, iż obecny stan prawny na przedmiotowym terenie, znacznie ogranicza jego dalszy rozwój, a zaproponowana zmiana, podyktowana jest potrzebą wygenerowania i zabezpieczenia nowych terenów pod zabudowę przemysłową.

Szkoda tylko, że nikt nie powiedział o takiej możliwości, gdy ci ludzie budowali się lub kupowali stare domy i je remontowali. Cisza, spokój, sielanka wiejska – to BYŁY atuty Stróżek. Dlatego postanowili zamieszkać w Stróżkach. Wieś była spokojna, mimo linii kolejowej biegnącej tuż obok.

Zmieniło się to, gdy powstała szosa przez wieś. Wówczas pracownicy dojeżdżający do pracy w Amice i Samsungu zrobili sobie skrót przez wieś w stronę Szamotuł i Pniew. Teraz jeżdżą z zawrotną prędkością przez centrum wsi. Mimo zakazów, mimo zakrętów o 90 stopniach. Policja nie reaguje. Zdarza się coraz częściej, że i tiry zapędzają się w te okolice. Wówczas robi się kanał. Przyjeżdża policja zamiast wlepić mandat kierowcy, że mimo zakazów zapuszcza się w tam – pomaga wyjeżdżać ogromnym samochodom.

Ludzie pytają: a co z cmentarzem żydowskim?

No właśnie. Co z kirkutem. Istnieje na historycznych mapach. Na planie „zagospodarowano” go na potrzeby przemysłu. Ale czy tak można? Na jakich mapach pracowali architekci, że nie zauważyli zabytkowego żydowskiego cmentarza? Co teraz? Póki co nie wiadomo. Zaanektowano też teren ewangelików tuż obok.

Mieszkańcy ul. Mickiewicza i Stróżek bronią się póki czas

Ciągle trwa sprawa budowy wiatraków w Biezdrowie i okolicach. Mieszkańcy protestują, ale jest już trochę za późno. Na protesty był czas kilka lat temu (2009), ale wówczas ludzie podpisywali zgody i nie protestowali, bo te wiatraki były taką trochę fikcją.

Co innego teraz w Stróżkach i na ul. Mickiewicza. Samsung rozwija się i potrzebuje nowych terenów. Tego nikt nie neguje. Ale mieszkańcy już teraz odczuwają uciążliwość zakładu. Wiedzą, co ich czeka. To świetnie, że pracuje tu kilka tysięcy ludzi, ale oni muszą jakoś do pracy dojechać (m.in. przez Stróżki), potem muszą wrócić do domów. W międzyczasie muszą zaparkować auta. Do tego potrzebny jest olbrzymi teren. Samsung wybudował już parking, ale nie wykonał ściany zieleni, która była w planie. Mieszkańcy nie wierzą, że zrobi to teraz.

A co będzie, gdy zakład naprawdę wykupi lub wydzierżawi teren wciskający się między zabudowę mieszkaniową? Ludzie się bronią, póki czas. Dopóki nie jest za późno. Dopóki jest czas na protesty – protestują.

Co na to Rada MiG?

Na ostatnie piątkowe spotkanie w Stróżkach sołtys Karolina Krygier zaprosiła przewodniczącego Rady Sławomira Śniegowskiego oraz radnych z tego terenu: Roberta Orzechowskiego i Marcina Wilka. Robert Orzechowski po raz kolejny nie przyszedł, mimo iż zaproszenie dostał kilka dni wcześniej. Dotarł Marcin Wilk, mimo iż dowiedział się wieczorem dnia poprzedniego. Radni od zebranych mieszkańców dowiedzieli się o problemie. Ponieważ jest to projekt, więc jeszcze nie był omawiany na komisjach.

Radni obiecali, że do następnego zebrania z burmistrzem przygotują się. Wstępnie też pomysł wydaje im się słaby.

Kolejne spotkanie z burmistrzem Wieczorem zapowiedziano na czwartek 10 września na godz. 19.oo w sali w Stróżkach.

Nikt nie chce wstrzymywać Samsuga

Mieszkańcy mają świadomość, że zakład taki jak Samsung musi się rozwijać. Ale nie może być to kosztem ludzi już mieszkających na tych terenach. Są przecież inne – można je wykupić od lasów.

Albo ekstremalny pomysł – niech Samsung wykupi wszystkie domy, które blokują go przed rozwojem. Część z nich będzie mógł wykorzystać na mieszkania dla swoich pracowników, bo i tak muszą gdzieś mieszkać. A jeśli będą tam mieszkali ludzie związani biznesem z Samsungiem, nie będą narzekać na rozwój zakładu, bo to lepiej, gdy pracuje się w wielkim koncernie.

Sprawa do rozwiązania?

Nie wiem sama, o myśleć o tym. Ten problem odzwierciedla fakt, że uchwały podejmują ludzie niekompetentni lub nie do końca przejmujący się tym, co robią. Bo przecież całej winy nie można zwalać na burmistrza. On jest tylko władzą wykonawczą. Uchwałę o sporządzeniu takiego planu podjęli radni poprzedniej kadencji pod wodzą Ryszarda Firleta, zastępcami byli wówczas: Janusz Szulc i Grażyna Gromadzińska – Kopras.

(Uchwała Nr XXXII/281/2013 z dnia 26 czerwca 2013 r. celem sporządzenia zmiany Studium jest opracowanie w pełni spójnego i funkcjonalnego terenu, który zaspokoi potrzeby obecnych i potencjalnych inwestorów. (…)

Tak więc radni poprzedniej kadencji są odpowiedzialni za to, co się dziś dzieje. Albo za mało pochylili się nad problemem i nie potrafili wyobrazić sobie skutków, albo przedstawiono im tak projekt uchwały, że nie widzieli w tym nic złego. Akurat dzisiejszy przewodniczący Śniegowski był w poprzedniej radzie szefem komisji, więc jest kompetentny do tego, by teraz wypić piwo, którego nawarzyła poprzednia rada. Firletowi i Kopras się upiecze, podobnie, jak innym, którzy nie weszli do rady.

Finał

Sprawa znajdzie finał w decyzji Rady. Zanim ją podejmą będzie dyskusja, a zanim dojdzie do dyskusji, będzie kolejne spotkanie. Mam nadzieję, że burmistrz jakoś sprawę wyjaśni na najbliższym czwartkowym spotkaniu.

Póki co polecam obejrzenie i wysłuchanie nagrania ze spotkania.

Cieszy mnie fakt, że mieszkańcy Stróżek to dzielny i niegłupi naród, który nie będzie czekał bezwolnie na decyzje decydentów, tylko weźmie prawy w swoje ręce, odpowiednio nagłośni problem (prasa, TV, Internet), by nie obudzić się z ręką w nocniku, jak mieszkańcy spod wiatraków.

Jestem z Wami!

Czarny Kruk

Maria Kocimska jest bardzo zaangażowana w protest
Maria Kocimska jest bardzo zaangażowana w protest
S1690016
Maricn Wilk- radny, Karolina Krygier – sołtys i Sławomir Śniegowski – przewodniczący Rady
S1690020
Na zebranie przyszło wielu mieszkańców Stróżek
S1690002
Mieszkańcy informują radnych o co chodzi :)

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *