Równo czy sprawiedliwie?

6 lutego pojawiły się oficjalne wyniki konkursu ofert na realizację zadań publicznych w gminie Wronki i od razu wzbudziły niemałe emocje.

Czytając oficjalne wyniki konkursu na realizację zadań publicznych chwytałem się za głowę. Kolejny raz ciśnienie podniosły mi kwoty, którymi włodarze obdarowali kluby sportowe. A potem doszedłem do wniosku, że właściwie tak jest co roku. Co roku toczy się dyskusja odnośnie pieniędzy, którymi dotuje się Czarnych Wróblewo i Błękitnych Wronki. Co roku również wywołuje to skrajne emocje wśród osób w sprawę zaangażowanych. Dlaczego? Ano dlatego, że dotacje są w miarę równe, ale ze sprawiedliwością nie mają nic wspólnego.

Dietetyk Wronki Praca w Samsung Wronki Oferty Pracy Wronki

Czarni Wróblewo przez kilka sezonów występowali w IV Lidze, A Błękitni Wronki rokrocznie mają aspiracje związane z awansem do tychże rozgrywek. Jednak w tym sezonie grają w tej samej lidze i na poziomie pierwszego zespołu zmagają się z tymi samymi problemami. Koszty związane z działalnością klubu sportowego w Klasie Okręgowej są takie same – te same wyjazdy, te same opłaty. Nie powinno więc dziwić, że kwoty przyznane przez burmistrza są bardzo podobne. A jednak dziwi. I to bardzo.

Burmistrz, Błękitnym Wronki przyznał 64 tys. zł. Wróblewianie dostali 70 tys. zł. Oba kluby sportowe wnioskowały o dotacje na „prowadzenie szkolenia sportowego oraz udział we współzawodnictwie sportowym prowadzonym w ramach rozgrywek przez WZPN”. Nie biorę pod uwagę pieniędzy, które Czarni dostali na organizację festynu sportowego „O uśmiech dziecka” i „Święta sportu i młodości”. Walory profilaktyczne i sportowe tych inicjatyw nie podlegają w ogóle dyskusji. Wymiana zdań oraz kontrowersje związane z dotacją dotyczą wyłącznie pieniędzy przeznaczonych na szkolenie i udział w rozgrywkach sportowych. I tu dochodzimy do sedna sprawy.

dotacje - mks

„Szkolenie sportowe” – tu tkwi sekret. Proszę sobie wyobrazić, że we wszystkich drużynach reprezentujących Błękitnych Wronki trenuje około 200 dzieci! Dla porównania we Wróblewie funkcjonują tylko dwa zespoły młodzieżowe: junior starszy i trampkarz młodszy. Jest różnica, prawda? Ale to jeszcze nic. Wronczanie zostali ukarani za przedsiębiorczość. – W przypadku Czarnych gminna dotacja jest niemal jedynym źródłem realizacji zadania; Błękitni natomiast zadeklarowali, że prawie 70% ich środków pochodzi z innych źródeł – tłumaczy wiceburmistrz, Robert Dorna. To normalne, że klub, który potrafi o siebie zadbać jest gorzej traktowany? Zdaję sobie sprawę z tego, że we Wróblewie trudniej znaleźć sponsora i utrzymać go przy sobie. Nie jestem też wrogiem piłki nożnej na wsi, wręcz przeciwnie. Domagam się tylko zwykłej sprawiedliwości. Z rozdania dotacji płynie jasny sygnał – lepiej nic nie robić i czekać z założonymi rękoma niż starać się zadbać o własny interes.

Na tym nie koniec. Skład komisji opiniującej oferty z zakresu kultury fizycznej przedstawiał się następująco: Robert Dorna, zastępca burmistrza, Iwona Kaźmierczak, inspektor UMiG, Agnieszka Szulczyk, skarbnik UMiG, Marlena Heliasz, księgowa UMiG, Ewa Jakubiak, prezes Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej we Wronkach i Łukasz Majchrzak, były pracownik działu promocji UMiG (od 25 lutego 2014 roku dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Chrzypsku Wielkim. Proszę wybaczyć, ale nikt z wyżej wymienionych nie kojarzy mi się ze sportem. Jakimkolwiek. Równie dobrze w takim składzie można opiniować… wszystko. Cóż, taki mamy klimat.

Ja osobiście całą tą „sprawiedliwością” jestem zażenowany. Wiem, że nie jestem w tym przekonaniu sam.

Agencja Reklamowa Wronki

Na odpowiedź z urzędu nie musieliśmy długo czekać.

Panie Redaktorze,

Pragnę stanowczo zaprotestować przeciwko nierzetelnym treściom, jakie zawarł Pan w tekście Mniej więcej równo czy pozornie sprawiedliwie. Oczywiście, każdemu wolno mieć swoje poglądy, nie zgadzać się z czymś, lubić jakieś kluby sportowe, a nie lubić innych. Ale od dziennikarza opinia publiczna musi wymagać obiektywizmu i  merytorycznej poprawności. Dotąd kojarzyłem Pana z tymi cechami, ale wspomniany tekst moje wrażenie wyraźnie narusza.

Komentując sprawę dotacji w mailu z dnia 9 lutego, wyraźnie wyjaśniałem elementarny błąd wielu osób mówiących o gminnych dotacjach. A Pan i tak ten błąd powielił i po raz kolejny przekazał opinii publicznej. Napisał Pan bowiem: kwoty, którymi włodarze obdarowali kluby sportowe. Po raz kolejny prostuję Gmina nie utrzymuje klubów! Gmina nie obdarowuje dotacjami żadnych organizacji! Gmina nie może dawać pieniędzy na działalność klubów! Podstawą udzielania dotacji jest ustawa o działalności pożytku publicznego i wolontariacie. I zgodnie z nią Gmina dotuje ZADANIA PUBLICZNE. Dotuje na zasadzie konkursu ofert składanych przez organizacje, np. kluby sportowe. Taki klub opisuje swoje zadanie zgodnie z ustawą i warunkami konkursu, wycenia to zadanie i określa, na jaką część chce gminnej dotacji. Burmistrz udziela dotacji, porównując oferty, oceniając je według szczegółowych kryteriów i dzieląc kwotę zarezerwowaną w budżecie.

I jeszcze kilka szczegółowych uwag:

  1. Podałem Panu szczegółowe kryteria oceny ofert, a Pan o nich nie wspomniał, budząc wrażenie, że włodarze określają kwoty dotacji uznaniowo. Powtarzam zatem złożone oferty ocenia się w skali punktowej!
  2. Zbulwersowało Pana, że Błękitnym i Czarnym udzielono mniej więcej równej dotacji, a nie wspomniał Pan, że kluby złożyły mniej więcej takie same wnioski oba wnioskowały o prawie 100 tys. zł.
  3. Nie podał Pan ważnej informacji, że wszystkie złożone wnioski opiewały na kwotę o ponad 200 tys. przekraczającą możliwości Gminy. Ma Pan widać inne pojęcie sprawiedliwości komisja natomiast uznała, że po odrzuceniu niektórych wniosków jako niesłużących mieszkańcom Gminy sprawiedliwe będzie w miarę proporcjonalne zaspokojenie oczekiwań WSZYSTKICH WNIOSKODAWCÓW. Sugerowana przez Pana w podtekście opcja, żeby w pełni zaspokoić oczekiwania Błękitnych (94 tys.), a obciąć dotację Czarnym (40 tys.?), byłaby w moim pojęciu skrajnie niesprawiedliwa i łamiąca przepisy ustawowe. Nie wspominam już o wywoływaniu konfliktu, którego ja akurat nie chcę.
  4. Zdanie, że dotujemy tych, którzy nic nie robią, traktuję jako insynuację. Komisja odrzuca oferty niespełniające warunku realnego zrealizowania zadania. Poza tym w trakcie realizacji kontrolujemy i rozliczamy zadania.
  5. Nie przekazał Pan opinii publicznej mojej informacji, że na przestrzeni ostatnich 3 lat dotacja dla Błękitnych rosła (52.500 60.000 64.000 zł), a dla Czarnych nie (69.000 71.000 70.000 zł).
  6. Argument, że w komisji konkursowej nikt się nie zna na sporcie, jest poniżej pasa. Po pierwsze nieeleganckie jest przypinanie ludziom łatek i bez wiedzy ocenianie, czy się na czymś znają, czy nie. Po drugie proszę zauważyć, że dotacji dla sportowców nie powinni przyznawać sportowcy. Powinny o niej decydować osoby znające ustawy o działalności pożytku publicznego oraz o finansach publicznych. Czego i Panu życzę.

Robert Dorna, zastępca Burmistrza Miasta i Gminy Wronki

P.S. Nigdzie nie zasugerowałem, aby komukolwiek cokolwiek zabierać. Jestem za tym, żeby każdy kto robi coś pozytywnego dostał jak najwięcej. Nie jestem też zwolennikiem jednego czy drugiego klubu. Nazwy tych drużyn są dla mnie zupełnie nieistotne, sprawa mogłaby dotyczyć dowolnego zespołu. Chcę tylko, aby pieniądze dotujące sport były rozdysponowane według proporcji zapotrzebowania. I tyle, nic poza tym.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.