Nie żyje Gracjan Grochowina. Miał 18 lat…
Gracjan trafił do szpitala w stanie krytycznym po dramatycznym wypadku komunikacyjnym

Mama prosiła o pomoc dla syna. Zbiórka szybko się zakończyła, zebrano założoną kwotę na rehabilitację Gracjana:
Mój syn doznał rozlanego urazu mózgu z krwawieniem, ostrej niewydolności oddechowej, licznych złamań żeber, pęknięcia czaszki oraz urazowej odmy opłucnowej. Od kilku tygodni pozostaje w śpiączce, a każdy dzień jest cichą walką o jego powrót do świadomości. Lekarze robią wszystko, co możliwe, ale przed Gracjanem jeszcze bardzo długa i trudna droga. Rehabilitacja neurologiczna będzie kluczowa, by dać mu jakąkolwiek szansę na odzyskanie sprawności i samodzielności. Dla mamy i siostry Gracjana czas zatrzymał się w jednej chwili, która podzieliła życie na „przed” i „po”. Każda wizyta w szpitalu to nadzieja przeplatana strachem, czy jutro przyniesie choć najmniejszy znak poprawy. Koszty leczenia, opieki oraz przyszłej rehabilitacji są ogromne i znacznie przekraczają nasze możliwości.
Nie chcemy się poddać, bo wierzymy, że Gracjan wciąż nas słyszy i walczy razem z nami.
Z całego serca prosimy o wsparcie, abyśmy mogli zrobić wszystko, by dać mu szansę na powrót do życia.Mama
Zbiórka zakończyła się pełnym sukcesem, jednak, niestety, Gracjan zmarł… Miał zaledwie 18 lat…
Rodzinie składam szczere kondolencje.
Nawet nie próbuję wyobrazić sobie bólu, który teraz przeżywają…












