Nowe drogi i świetlice. Tak gminy bogacą się na farmach wiatrowych
Zdaniem ekspertów elektrownie wiatrowe mogą być szansą dla miasteczek i wsi położonych z dala od dużych aglomeracji. Gminy, w których powstają wiatraki, zarabiają na inwestycji przez co najmniej 25-30 lat. Podobnie może być w gminie Wronki, w której firma UKA Polska planuje postawić turbiny wiatrowe

Położone niedaleko Słupska Potęgowo to gmina, w której powstało już około 60 turbin wiatrowych. Jak podawał Wójt Potęgowa, Dawid Litwin, licząca kilka tysięcy osób wspólnota, zarabia na dodatkowych wpływach podatkowych 4,5 mln zł rocznie. Środki te przeznacza na wkład własny w projekty dofinansowywane przez Unię Europejską. Taka polityka sprawiła, że dawny PGR zmienił się nie do poznania.
Wciąż prowadzona jest tam także działalność rolnicza. W rozmowach z mediami Wójt pół żartem opowiadał, że kury wciąż się niosą, a krowy dają mleko, odpowiadając w ten sposób krytykom na zarzuty o rzekomą szkodliwość farm wiatrowych dla zdrowia. Całkowicie poważnie dodawał jednak, że rolnicy z tytułu dzierżawy ziemi pod budowę wiatraków osiągają wyższe zyski, niż uzyskiwali dzięki uprawie ziemi.
Gmina Margonin, w województwie Wielkopolskim, otrzymuje dzięki funkcjonowaniu na jej terenie farmy wiatrowej około 6 mln zł rocznie. Burmistrz tłumaczył, że za te dodatkowe pieniądze, pochodzące z podatków, udało się już zbudować dziesiątki kilometrów nowych dróg, dwie świetlice wiejskie, kilka bibliotek i zjeżdżalnie wodne na plaży miejskiej. Pojawiła się również wytwórnia papieru, zatrudniająca kilkadziesiąt osób. – W końcu mamy prąd na potrzeby inwestycyjne – cieszył się w rozmowie z TOK FM burmistrz Janusz Piechocki.
Wiatraki kręcą się w gminie Margonin już od kilkunastu lat. W międzyczasie na podobną inwestycję zdecydowały się dwie inne położone niedaleko gminy – Gołańcz i Budzyń.
Coraz więcej gmin chce zarabiać na wietrze
Widok wiatraków w kraju nad Wisłą przestał być rzadkością, a polskie gminy zarabiają na elektrowniach wiatrowych coraz więcej pieniędzy. Tereny przeznaczone pod tego rodzaju inwestycje muszą być wyznaczone w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego. Z danych Ministerstwa Rozwoju wynika, że nad takimi planami pracuje około 1500 gmin w kraju.
Forum Energii wskazywało w 2024 r., że turbiny wiatrowe produkują już średnio kilkanaście procent energii elektrycznej. W ciągu najbliższych lat farmy wiatrowe mają generować jedną trzecią prądu w Polsce. Obecnie taki wynik zdarza się osiągać w trakcie wietrznych dni.
Miliony popłyną do Wronek?
Według Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej gmina na każdej turbinie może zarobić średnio 150-200 tys. zł rocznie z tytułu podatku od nieruchomości. W gminie Wronki firma UKA Polska zamierza postawić kilka turbin wiatrowych. Dodatkowe wpływy samorządu mogą wynosić więc ok. 1,4 mln zł.
Do tego dochodzą jeszcze inne daniny od tzw. infrastruktury towarzyszącej (np. podatek od wartości budowlanej dróg i placów manewrowych). Łączne wpływy gminy mogą sięgnąć 2 mln zł rocznie. Na przestrzeni lat gmina może wzbogacić się nawet o 50-60 mln zł.
Docelowo wiatraki mają bowiem pracować od 25 do 30 lat. Grupa UKA zamawia turbiny wiatrowe u jednego z największych i najbardziej renomowanych producentów na świecie. W Polsce parametry turbin będą takie same, jak tych, zamawianych z myślą o rynku niemieckim.
Po zakończeniu okresu eksploatacji możliwe są dwa scenariusze – modernizacja lub wymiana turbiny na nowe. W przypadku braku takiej możliwości, firma zdemontuje instalację na swój koszt i przywróci okolice inwestycji do pierwotnego stanu. Środki na ten cel będą zabezpieczone gwarancjami bankowymi.
UKA Polska odda również sołectwom położonym na terenie inwestycji 2 proc. wartości produkcji rocznie. To dla samorządów dodatkowy zysk wynoszący około milion złotych.
Grupa UKA zbudowała i zajmuje się serwisowaniem ponad 80 farm wiatrowych i słonecznych. Dla większej przejrzystości projektu, polska spółka zobowiązała się do stworzenia strony internetowej i raportowania mieszkańcom postępu z prac na bieżąco. W witrynie będzie można znaleźć także odpowiedzi na pytania. Ma ona stać się platformą komunikacji między lokalną społecznością, a inwestorem.
Artykuł sponsorowany









Pieniądze to nie wszystko, niekiedy cenniejsze jest cisza i spokój, szczególnie na skraju Puszczy Noteckiej.
Mamy w Biezdrowie wiatraki, więc warto załączyć informację ile faktycznie wpływa do budżetu gminy, a ile to fikcja literacka.