Pomóżmy sami ogrodnikom i sprzedawcom kwiatów przetrwać!

To, że właściwie znienacka zamknięto wszystkie cmentarze w Polsce zaskoczyło nas wszystkich. Zaskoczyło jednak przede wszystkim ogrodników, hodowców kwiatów oraz ludzi handlujących zniczami. Sama prowadzę biznes, więc rozumiem ciężar sytuacji. Oni jednak są w sytuacji o tyle gorszej, że wyłożyli środki i nie będą mieli nie tylko zarobku, ale nawet zwrotu poniesionych kosztów. O ile znicze można sprzedać później, o tyle żywych kwiatów już nie. Pamiętam, gdy wiosną w podobnej sytuacji zostali postawieni hodowcy tulipanów. Wówczas mieszkańcy zjednoczyli się i  pomogli choć w części. Marek Lemiesz proponuje, by i tym razem zmobilizować mieszkańców Wronek do pomocy naszym ogrodnikom

Dietetyk Wronki

Marek Lemiesz na naszym portalu do pomagania:  #pomocwronki  udostępnił informację z Zielonej Góry:

Miasto Zielona Góra pomoże przedsiębiorcom

W związku z zamknięciem cmentarzy Zakład Gospodarki Komunalnej Spółka z o.o. podjęło decyzję o odkupieniu po cenach hurtowych chryzantem w doniczkach, których nie uda się sprzedać.
☎️ Kwiaty staną na rondach, skwerach oraz parkach. Wszystkie osoby zainteresowane taką formą pomocy prosimy o kontakt. Od jutra (31.10) od godz. 8:00 rano czekamy na Państwa telefony pod nr 609 ….

Marek Lemiesz pisze: 
Sporo się właśnie dzieje na ulicach naszego miasta, a wczorajsza niezrozumiała decyzja Premiera wprowadziła mnóstwo dodatkowego zamieszania i spotęgowała chaos, czego wszyscy mogliśmy doświadczyć wczoraj wieczorem na wronieckich cmentarzach. Abstrahując od historii tego kraju, która tworzy się na naszych oczach, pewnie przy czynnym udziale wielu z nas, i bez względu na to, jakie są w tej chwili nasze przekonania polityczne czy jakim wartościom etycznym pozostajemy wierni, nie zapominajmy, że tuż obok toczą się małe, jednostkowe dramaty ludzi, dla których Wszystkich Świętych jest tym dniem, na jaki czekają niemal cały rok.
Zamknięte cmentarze oznaczają między innymi, iż spora część kwiatów, zwłaszcza chryzantem, uprawianych w długim cyklu specjalnie na ten jeden moment w roku, nie sprzeda się w ogóle. Lokalni hodowcy zostaną na lodzie, z wizją finansowego dramatu, jaki może dotknąć wiele rodzin na terenie naszej gminy.
Zobaczyłem właśnie, że p. Natalia Hoffmann pochwaliła się pięknymi kwiatami, kupionymi od jednego z ogrodników, żeby wesprzeć ludzi w potrzebie, i namawia do tego znajomych. A teraz, gdy piszę te słowa, prośbę jednego z ogrodników zamieściła p. Joanna Lipinska
I przyszło mi do głowy, że może we Wronkach przydałaby się taka właśnie akcja, o ile podchwycą ją inni mieszkańcy i lokalne media.
Umówmy się na to, że wszyscy w poniedziałek, albo podczas wtorkowego targu (o ile nie zostanie zamknięty), kupujemy te, niewykupione na Wszystkich Świętych, chryzantemy i inne kwiaty. Dla przeciętnego obywatela tych kilka czy kilkanaście złotych (o ile hodowcy zdecydują się na ciut niższe ceny) nie będzie stanowić szczególnego problemu, a hodowcom może to uratować ich biznesy od całkowitej śmierci w tym roku. Nie będzie wprawdzie dużych zysków, ale niech pozwoli to jakoś przetrwać do przyszłego roku. A naturalne piękno przynajmniej nie zgnije na śmietnikowych stertach.
Może więc wtorek na Placu Targowym, z zachowaniem porządnych odstępów i bez tłumów, całodzienna wyprzedaż kwiatów? A może akcja dowozu kwiatów pod adres, jeśli hodowcy udostępnią swoje numery telefonów?
Niektóre samorządy właśnie podjęły decyzję o wykupie chryzantem od hodowców ze swojego terenu. Jak na przykład Zielona Góra:
Po naszym samorządzie gminnym jednak raczej nie spodziewałbym się żadnej akcji, więc może zajmijmy się tym sami.
Kłódka na wronieckim cmentarzu…
komentarze 4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *