POŻEGNALIŚMY KRZYSZTOFA MARSZAŁŁA

To już ponad miesiąc nie ma Go już z nami. Jednak czasem bywa tak, iż ból po stracie najbliższych osób jest tak wielki, że nie można nawet racjonalnie myśleć. Tak było i tym razem. Dziękuję za to, że jednak wspomnienie o ś.p. panu Krzysztofie powstało. Dziękuję Krysi Tomczak, która w takich kwestiach jest niezastąpiona oraz żonie ś.p. pana Krzysztofa za to, że chciała się z nami podzielić wspomnieniami o Nim. Nie umiera ten, kto pozostaje w pamięci innych. tak jest i tym razem…

Dietetyk Wronki Praca w Samsung Wronki Oferty Pracy Wronki

16.01.1946 – 26.06.2017

Zapisał wiele pięknych kart w swoim życiu.

W różnych okolicznościach  doświadczaliśmy Jego wsparcia i dobroci.

Każda chwila rozstania z bliską osobą jest trudna, a ta nad grobem szczególnie przykra.

W nocy, z 25 na 26 czerwca 2017 roku, w wieku 71 lat, w szpitalu w Poznaniu, zmarł Krzysztof Marszałł. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 28 czerwca – najpierw o godzinie 11.30 we wronieckiej farze odprawiona została Msza Święta, a po niej pogrzeb na Cmentarzu Parafialnym.

Na miejsce wiecznego spoczynku odprowadzało Go wiele delegacji, w tym dwie ze sztandarami, były władze samorządowe, członkowie TMZW, koledzy i pracownicy zakładów pracy, w których pracował.

Krzysztof Marszałł, syn Pelagii i Henryka Marszałłów, urodził się 16.01.1946 w miejscowości NOWE nad Wisłą. Wychowywał się z braćmi – starszym Andrzejem oraz młodszymi Jackiem i Leszkiem.

Agencja Reklamowa Wronki

Edukację rozpoczął w Szkole Podstawowej w rodzinnym mieście, a następnie naukę kontynuował w liceum ogólnokształcącym w Grudziądzu.

Kolejnym etapem po szczeblach wiedzy była Politechnika Poznańska – Wydział Mechaniczny. Politechnikę ukończył z wyróżnieniem „Srebrną śrubą WMT PP dla najlepszego studenta i działacza w roku akademickim 1968/69”.

Ustawiczne doskonalenie zawodowe na licznych kursach i szkoleniach traktował jako przyjemny obowiązek. Był świadomy tego, że musi nadążyć za postępem w technice.

Droga kariery zawodowej

W roku 1969 z tytułem mgr. inż. mechanika rozpoczął pracę w Zakładach Mechanicznych „Gorzów” w Gorzowie Wlkp., jako specjalista metalurg.

W roku 1974, mając zaledwie 28 lat, rozpoczął pracę na etacie z-ca dyrektora d/s technicznych w Dolnośląskich Zakładach Odlewniczych w Szprotawie. W roku 1979 objął funkcję dyrektora naczelnego tego przedsiębiorstwa. Był w tym czasie najmłodszym dyrektorem przedsiębiorstwa produkcyjnego w Polsce. Szybko nawiązał kontakt z przedsiębiorstwami w Szwecji kupując tam dla swojej firmy nowoczesne urządzenia i maszyny. DZO stało się dzięki temu jedną z najnowocześniejszych Odlewni w Polsce.

W 1981 r. razem z żoną Aleksandrą (nauczycielką) i synami: Grzegorzem i Maciejem zamieszkali we Wronkach, wraz z wujkiem – Ignacym Zimniakiem przy ul. wówczas – Pocztowej; obecnie dra Ignacego Zimniaka.

Kolejnym miejscem pracy była Fabryka Maszyn i Urządzeń „Spomasz ” we Wronkach. Tutaj pracował na stanowiskach: organizator produkcji; kierownik wydziału PW-4; a następnie jako z-ca dyrektora d/s ekonomicznych.

Jego ostatnim miejscem pracy była – Spółdzielnia Usług Rolniczych (SUR) w Ćmachowie, gdzie z wielkim oddaniem pełnił funkcję prezesa Zarządu przez 13 lat od 2004 roku do dnia śmierci.

Równolegle, przez wiele lat, był przewodniczącym Rady Nadzorczej Przedsiębiorstwa Komunalnego Spółka z o.o. we Wronkach

We wspomnieniach

Członkowie Zarządu SUR: Edward Ławniczak i Edward Chytry, wspominając z głębokim żalem nagłe odejście prezesa, wyrażają wdzięczność za poświęcony Spółdzielni czas, za wyprowadzenie jej na ścieżkę płynności finansowej. Przywoływali momenty rozwiązywania trudnych problemów i rezygnacji prezesa z urlopów wypoczynkowych oraz premii.

Poniższe słowa miały wybrzmieć nad grobem, ale zabrakło sił. Odnotowujemy je poniżej na prośbę kol. Ławniczaka.

Drogi Kolego Krzysztofie!

Odszedłeś nagle. Tak szybko! Miałeś jeszcze do zrealizowania wiele planów w związku ze Spółdzielnią. Niedawno o tym rozmawialiśmy. Od momentu powołania Cię na prezesa SUR zmieniłeś wiele. Dzięki Twoim działaniom spółdzielnia na tym terenie coś znaczy. Służy rolnikom i  środowisku. Dbałeś o dyscyplinę w zakładzie, a pracownicy Cię szanowali. Przyczyniłeś się do stabilizacji finansowej, a nowy sprzęt kupowałeś za wypracowaną gotówkę. Dzięki Twojej działalności SUR nie miał długów, a pracownicy mieli pewne i terminowe wypłaty.

Żegnam Cię Krzysztofie w imieniu Spółdzielni Usług Rolniczych, Gminnego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych oraz Kółka Rolniczego w Ćmachowie, którego byłeś członkiem. Spoczywaj w pokoju.

Prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego Rafał Zimy podkreśla: że były to lata bardzo dobrej współpracy, pełne zaangażowania i troski o sprawy Spółki, a długie niekiedy spotkania, z wieloma cennymi uwagami i radami kierowanymi pod adresem przedsiębiorstwa, przekazywane były w atmosferze spokoju, szacunku i wzajemnego zrozumienia.

Był Człowiekiem otwartym na pomoc szkołom, organizacjom i stowarzyszeniom, czego i ja doświadczyłam pracując w szkole i Towarzystwie Miłośników Ziemi Wronieckiej.

Odszedł do Pana, ale pozostawił po sobie wiele ścieżek usłanych dobrymi czynami. Mogę Go stawiać za wzór ojcowskiej miłości, za determinację w pokonywaniu barier administracji medycznej i zapewnianie poczucia bezpieczeństwa członkom rodziny w trudnych chwilach przed skomplikowanymi operacjami młodszego syna i w czasie rekonwalescencji.

Był podporą w rodzinie, przyjacielem – FILAREM, dlatego tak bardzo Go wszystkim brakuje. Wiele osób pamięta Jego poranne zakupy z koszyczkiem, jeszcze przed pracą. Spacery z pieskiem i sympatyczne krótkie pozdrowienia. Po dniach pełnych problemów lubił spędzać czas w przytulnym ogródku przydomowym, pełnym zieleni.

Ten kto znał Pana Krzysztofa wie, że cechowały go: sumienność, uczciwość, rzetelność, zaangażowanie. Cieszył się dużym autorytetem, zaufaniem i poważaniem w gronie współpracowników. Chętnie służył innym pomocą i doświadczeniem. Dzięki wiedzy techniczno – ekonomicznej potrafił rozwiązywać z powodzeniem wiele problemów w trudnym okresie transformacji naszego kraju.

Twój Imiennik, Krzysztofie, na portalu społecznościowym wspominając wasze wspólne przygody w rodzinnym miasteczku Nowe na Placu Zamkowym, Plantach i Rynku w latach 50-tych, gdy należeliście do łazików, chodziliście na podchody i byliście na obozie harcerskim w Wielu, żegna Cię słowami Leopolda Staffa:

Już?
Tak prędko?
Co to było?
Coś strwonione?
Pierzchło skrycie?
Czy się młodość swą przeżyło?
Ach, więc to już było… życie?

Dowody uznania

Za wieloletnią pracę zawodową i działalność społeczną był wielokrotnie nagradzany i wyróżniany dyplomami. Te które najbardziej cenił  to: brązowy KRZYŻ ZASŁUGI, SREBRNA Odznaka „Za zasługi dla rozwoju Przemysłu Maszynowo-Metalowego” (2007) i dla Szkolnictwa Zielonogórskiego, Zasłużony dla Rolnictwa (2008 rok), Medal z okazji Jubileuszu 150-lecia Kółek Rolniczych (2012).

Kolego Krzysztofie, odpoczywaj po owocnej życiowej wędrówce. Tak trudno uwierzyć, że nie powitasz nas już sympatycznym uśmiechem i otwartym sercem na nasze problemy.

Nie za wszystko zdążyliśmy podziękować… przepraszamy i posyłamy je do Ciebie teraz!
Zostaniesz w naszej pamięci.
Śpij spokojnie!

Krystyna Tomczak

Foto: archiwum domowe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.