Serce Doliny Warty zabiło dla Ciebie… [wideo]

To był wyjątkowy dzień, który na długo zostanie w naszej pamięci. Dzień, który tworzyli ludzie z pasją. Z pasją, którą pielęgnują każdego dnia. Ludzie, którzy są dumni z tego skąd pochodzą i gdzie mieszkają. Z tej dumy świadomie chcą dzielić się swoimi pasjami z pozostałymi mieszkańcami, chcą współuczestniczyć w tym miejscu i tworzyć takie chwile jak ta, podczas wydarzenia “Serce Doliny Warty bije dla Ciebie!” Dziękujemy – czytamy na Fb Hotelu Wartosław. I rzeczywiście, był to niezwykły dzień

Przemkowi Turowskiemu i Jego Ekipie z Hotelu Wartosław gratulujemy udanej imprezy!

Jako że “pańskie oko konia tuczy”, najlepsze nauki daje się przykładem, tutaj widać, że prezes żadnej pracy się nie boi! Jak trzeba to śmietniki ogarnie :)

Marek Lemiesz został prezes mowo powstałej fundacji “Serce Doliny Warty”

W sumie miały być dwa dni, ale pogoda zweryfikowała plany organizatorów do tego stopnia, że całą sobotę trzeba było odpuścić. Pozostała niedziela, jednak pewnym wystawcom, którzy zaplanowali sobotę nad Wartą we Wronkach, a niedzielę w innym miejscu, nie dane było pokazać się na wronieckim bulwarze na imprezie “Serce Doliny Warty bije dla Ciebie!” Mimo to pozostali stworzyli taką atmosferę, że naprawdę bulwar tętnił życiem.


Firma Trol Intermedia obchodziła swój srebrny jubileusz. Pokazała swoje dwa domy na wodzie, które przypłynęły z bazy, czyli z hotelu Wartosław. Można było je zwiedzić, obejrzeć od środka, zobaczyć jak działają i dowiedzieć się na jakich zasadach można je wypożyczyć. Były artystyczne występy, zabawy dla dzieci i mnóstwo atrakcji. Coś dla ciała i coś dla ducha.

W trzech utworach (trzeci wymuszony przeze mnie!) wystąpiła moja młoda idolka – Julia Turowska (mówię Przemkowi, że to Jego emerytura, gdyby biznes nie wypalił). Julia śpiewa anielskim głosem, że ciary idą :)  i widać, że ciągle się rozwija.

Pięknym akcentem był koncert fortepianowy wykonany na prawdziwym fortepianie przywiezionym z hotelu Wartosław. Myślę, że w przyszłym roku tego typu koncerty powinny stać się cotygodniową wakacyjną rozrywką na bulwarze. Piękna idea, a młodych zdolnych ludzi w naszej Gminie nie brakuje.

Oczywiście wystąpiło niezawodne, piękne w swej formie LORENZO, które swoją klasą już bije na głowę konkurencję na wielu polskich turniejach tańca.

Nie zabrakło miłośników czworonogów, którzy propagowali adopcję kociaków i udzielali rad ich właścicielom.

Było pokaz posłuszeństwa psów.

A nasza zdolna młodzież a Warsztatów Terapii Zajęciowej swoimi umiejętnościami wbijała w zdumienie niejednego “lewusa rękodzielnego”, takiego jak ja  :)

 

Za nami pierwsza oficjalna impreza plenerowa na nowo powstałym bulwarze. Myślę, że nie ostatnia. Organizatorzy już dziś zapowiadają kolejną za rok. Póki co gratuluję Przemkowi Turowskiemu z całą ekipą za ogrom pracy włożony w przygotowanie imprezy.

A kogo spotkałam w niedzielne popołudnie na bulwarze?

Pojawili się

Ada przy garach ze świeżo pieczonym chlebem
SeryMery z pysznymi serami
Pigwusiowo Pracownia Rękodzieła Katarzyna Spychała – z pięknym rękodziełem
Wyczarowane – rękodzieło – z równie pięknym rękodziełem
Warsztaty terapii zajęciowej we Wronkach – z przepięknym rękodziełem
HAND MADE BY Weronika – z cudnym rękodziełem
FIT-Room Wronki -rozruszało towarzystwo
Lorenzo Szkoła Tańca i Ruchu  – zachwyciło pokazem tańca
@Julia Turowska – zaśpiewała tak cudnie, że ciary przechodziły
Fundacja Animaniacy – pokazali posłuszeństwo psa
Warsztaty terapii zajęciowej we Wronkach – kolejny raz pokazały nam , że nie ma dla Nich rzeczy niemożliwych

Brak trapu to naprawdę pilny temat na przyszły sezon.

Widok brzegów nie jest zachęcający, niestety….

Teren pod kładką naprawdę świetnie nadaje się na tego typu plenerowe imprezy. Mam nadzieję, że po uzupełnieniu braków, przyszły sezon tętnił będzie życiem.

PODSUMOWANIE;

I na koniec mały kamyczek do ogródka właściciela i zarządcy terenu (Gminy)- mamy kawałek pięknego bulwaru, postarajmy się, aby nie trzeba było się za niego wstydzić. To ma być prawdziwa wizytówka miasta, gdzie zapraszamy naszych znajomych i dumnie wypinamy piers, że “my mamy, a wy co?”
Cały brzeg zarośnięty jest chwastami, wystają spomiędzy kamieni ogromne chaszcze. Przydałoby się to jakoś ogarnąć na przyszłość.
No i rzecz, która mnie zdumiała chyba najbardziej: brak trapu. Skoro na bulwar mają przypływać łodzie i kajaki, to jak mają się dostać na brzeg? Jak zacumować łódkę, gdzie zostawić kajak? W Olszynkach? Organizatorzy zrobili sobie prowizorkę, ale w przyszłym roku zdałoby się to jakoś zagospodarować.
No i temat wstydliwy, choć ludzki… A gdzie mają się załatwić ludzie? W chaszczach za kładką? Przydałoby się jakieś WC. Organizatorzy sobie przywieźli, ale po imprezie zabrali.
Dobrze, że pojawiła się firma, która serwuje kawę i coś słodkiego na co dzień, a nie tylko od święta. Mam nadzieję, że burmistrz docenił inicjatywę i łagodniejszym okiem ich wykasował za prowadzenie działalności, a nie tak, jak w nowowiejskim parku na dożynkach, gdzie wystawcy po raz pierwszy w historii zostali “wymierzeni” jak na targowisku.
Jestem z natury optymistką. Wiem, że do przyszłego sezonu wszystko będzie na cacy!
Tego życzę sobie i wszystkim przyszłym organizatorom.

Szwarc Gapa

A oto mój film:

Dla historii plakat zapowiadający imprezę:

 

“Wroniecki Bazar” objął patronatem medialnym imprezę, czego dowodem niech będzie ten artykuł i ponad półgodzinny film z niedzielnych występów.

 

foto: Szwarc Gapa, Hotel Wartosław
wideo: Szwarc Gapa

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *