Służby nie zawiodły! Ale nie zawiódł też Józef Szulczyk. Bezdomny znalazł swój azyl
Zastanawialiście się kiedyś, czy w naszej gminie są bezdomni? Ja się zastanawiałam i wiem, że nie ma. A jeśli są to tacy „z wyboru”, czyli tacy, którzy wybierają alkohol zamiast bezpiecznego lokum. Jednak ostatnie dni dowiodły, że czasami pojawia się człowiek z problemem. I od sytuacji zależy, czy otrzyma pomoc czy nie. Pan Piotr miał szczęścia na swej drodze spotkać Józefa Szulczyka oraz empatyczne służby: MGOPS i Straż Miejską, więc cała sprawa dobrze się skończyła. Dziękuję!

W piątek wieczorem, gdy wracałam z basenu zadzwonił do mnie Józef Szulczyk, człowiek empatyczny, o czym już wielokrotnie się przekonałam. Mówił, że spotkał bezdomnego mężczyznę, który mieszka „w krzakach” w pewnej wsi. Człowiek to po przejściach, z nieleczoną chorobą, zrażony do rodziny, rodzina do niego, z niebieską kartą, bez możliwości normalnego egzystowania. Już kiedyś MGOPS proponował mu leczenie i pomoc, ale wówczas odmówił. Było ciepło. Teraz idzie zima i pod tym krzaczkiem coraz nieprzyjemniej.
Pan Józef postanowił pomóc Piotrowi. Zadzwonił w kilka miejsc, a potem wsadził go w samochód i odwiózł do szpitala do Poznania. Tam jednak go nie przyjęto. Zawiózł go do punktu dla bezdomnych w Poznaniu. Tam, ze względu na chorobę Piotra też go nie przyjęto. Wrócił więc do domu i zadzwonił do mnie z prośbą o pomoc.
Zadzwoniłam do Weroniki Klimuntowskiej – kierowniczki MGOPS-u i jak zwykle otrzymałam wsparcie!
W poniedziałek od rana Józef Szulczyk działał dalej przy wsparciu pani Doroty z MGOPS-u. Udało się załatwić zgodę Piotra na leczenie i miejsce w bezpiecznym azylu.
A po południu Piotr z pomocą niezawodnej wronieckiej Straży Miejskiej trafił do swojego azylu.
Pan Józef Szulczyk napisał do mnie:
Piotr w poniedziałek o godz. 15.00 wyjechał do Rożnowic. W pomoc zaangażowała się Straż Miejska i pani Dorotka z wronieckiej Opieki Społecznej MGOPS. Przyjechała do mnie o godz. 10.00 w poniedziałek. Piotr był już u mnie. Odbyła z nim rozmowę i po jego pozytywnej decyzji zawiozłem go do Wronek o godz. 13.00.
Dziękuję za zainteresowanie i pomoc.
Tym razem za bardzo nie pomogłam, to pan Józef odwalił całą robotę :)
Piszę ten post po to przede wszystkim, żeby podziękować:
Panu Józefowi Szulczykowi
Miejsko – Gminnemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej we Wronkach, w szczególności pani Dorocie Skoniecznej
Straży Miejskiej Wronek
Gdyby nie decyzja pana Józefa o pomocy Piotrowi, nie wiadomo jak by się to skończyło.
Takich ludzi jak pan Józef Szulczyk nam potrzeba.
Nie bądźmy obojętni. Nie wszystko jest takie jak z pozoru wygląda.
Nie wiadomo kiedy my będziemy potrzebowali pomocy!
Szwarc Gapa








