Sopranistka Aleksandra Olczyk w sanktuarium w Lubaszu

15 sierpnia w słynnym barokowym sanktuarium w Lubaszu wystąpi genialna sopranistka – Aleksandra Olczyk. Kościół ten to wyjątkowa perełka na mapie Polski

15 sierpnia ma dla katolików szczególny wymiar. To Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Dlatego na ten dzień Artystka przygotowała najpiękniejsze utwory będące perłami światowej muzyki.

Dwa słowa o Aleksandrze Olczyk. Należy do tych nielicznych polskich śpiewaczek, które sięgnęły gwiazd, sama stając się wielką gwiazdą. Mówiąc, że sięgnęła gwiazd mam na myśli znakomite teatry operowe, w których zachwyca publiczność, przynosząc jednocześnie nam, Polakom wiele chwały.

Od czasów II wojny światowej zaledwie kilka osób śpiewało na najsłynniejszej scenie, nowojorskiej Metropolitan Opera. Aby jednak tam zaistnieć trzeba wcześniej brylować na innych wielkich scenach.
Wcześniej podziwiali Ją melomani w Berlinie, Wiedniu, Londynie, Paryżu, Helsinkach, Mediolanie, Madrycie i Lizbonie. Łatwiej wymienić te wielkie sceny, na których jeszcze nie śpiewała. Miałem przyjemność słyszeć Ją na deskach Teatru Wielkiego w Warszawie.
Głównym tematem koncertu w Lubaszu jest Maria z Nazaretu i muzyczna adoracja Matki Chrystusa.
To Jej poświęcamy najpiękniejsze modlitwy, a kompozytorzy zapisali najpiękniejsze melodie.
„Ave Maryja” to motyw niezwykły i każda z tych melodii trafia w głąb naszego serca. Pani Aleksandra Olczyk zaprezentuje aż trzy z nich: „Ave Maria” Ch. Gounod’a, G. Caccini’ego i F. Schuberta.
Ostatni z tych utworów powstawał w okolicznościach osobiście dramatycznych dla kompozytora. Franciszek Schubert dowiedział się o chorobie, w tamtym czasie nieuleczalnej (w ogóle nie było jeszcze szczepionek, więc śmiertelność była duża).

Latem udał się do jednego z alpejskich miasteczek, do Gmuden, gdzie zamieszkał z przyjacielem w urokliwej kamieniczce. Wśród skarbów niedalekiego kościoła znajdowała się i nadal znajduje porcelanowa Najświętsza Maria Panna, zwana Madonną w Pelerynie. To wyjątkowo idylliczne miejsce. Karylion rozbrzmiewa nad cudownym jeziorem Traun, którego wody o zachodzie słońca mienią się różnymi barwami. Srebrzą się i szarzeją, aż zostaje zarys jeziora i niewyraźna linia drzew.

Wśród utworów, jakie tego dnia usłyszymy będzie też „Wokaliza” Wojciecha Kilara. Ilekroć słucham „Wokalizy” Kilara nie mogę się oprzeć myśli, że jest to cudowne doświadczenie, i ciągle w moich uszach brzmi wiersz Słowackiego:
Płaszcz na moim duchu był nie wyżebrany, lecz świetnościami dawnych moich przodków świetny.
Ostatnimi trzema utworami będą: „Panis Angelicus” C. Francka, „Et incarnatus est” z mszy C-moll W. A. Mozart i jakże przejmująca aria z opery „Ganni Schicci” G. Puccini’ego „O mio babbino caro”.
Ten koncert z pewnością obecni zapamiętają do końca życia, bo niebiańskie głosy, gdzieś w dalekim terenie, zdarzają się bardzo rzadko, a to sanktuarium idealnie wpisuje się w koncert, jaki 15 sierpnia usłyszymy.
Zapraszamy.

Wiesław Pietruszak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *