Spinning Team Wielkopolska – zawody

Ostatnio w niepełnym składzie wybraliśmy się na nasze pierwsze teamowe zawody, które rozegrane zostały 14 października w Nowym Mieście nad Wartą, dosłownie…  Zawody Jarocińskiego Klubu Wędkarstwa Sportowego „Jar-Fish”. I dzisiaj wspomnimy właśnie o tym

Dietetyk Wronki

Przede wszystkim ogromne gratulacje dla Jakuba Wybornego, na którego trafiłem maszerując za Dawidem zupełnie przypadkiem, gdzie udało mi się po raz kolejny uwiecznić wspaniałą walkę z prawie metrowym szczupakiem i to w niespełna pół godziny od rozpoczęcia zawodów.
Ten młody spinningista rozłożył zawodników na łopatki, zabierając puchar za należne pierwsze miejsce oraz nagrodę za największą rybę zawodów.
Raz jeszcze Gratulujemy Jakubie i pozdrawiamy serdecznie.

„C&R” również się bardzo ładnie uwieczniło. @Jar-Fish. Warto o tym klubie wspomnieć. A dokładnie o organizowanych przez ten klub zawodach, na których zjawiliśmy się i my z polecenia naszego kolegi Zbyszka.

Jar-Fish zorganizował tego dnia już dwunaste z kolei tego typu zawody, odbywające się co roku. Zawody zrobione z rozmachem, bo aktualnie aż 107 zawodników było obecnych. Jest co wspominać. Po przyjeździe na miejsce od razu zostaliśmy zapisani jako zawodnicy, odchudziliśmy portfele o symboliczna małą opłatę startową, dostaliśmy indywidualne miarki oraz karty startowe i oczekując na rozpoczęcie zasiedliśmy wraz z innymi do bogatego stołu szwedzkiego z iście królewską szamą. Jadło było naprawdę super. Pełna profeska.

Przyznam się szczerze, bo moja żona zapewne będzie czytać, są to zawody jak to tam mawiają „integracyjne”, więc nie obyło się bez kropelki rozgrzewającego alkoholu, jak to z integracją w wędkarstwie bywa.
A wiadomo październik, wczesny ranek już nie jest taki ciepły. Miejscowi nazwali ten fantastyczny trunek o ładnym dębowym kolorze i nawet imponującym zapachu „Patologia”.
Sprawił on, że czas do odprawy znacznie przyśpieszył.

A później po odprawie przez sześć godzin kilometry marszu. Nie wiem ile ich było, bo liczyłem tylko zakręty Warty, ale już dawno tak nie czułem z Alanem, żeby nogi aż tak odmawiały posłuszeństwa. Co rusz rozglądałem się za Dawidem, aż na koniec został gdzieś w tyle.

Odbierając karty startowe i miarki razem z Dawidem jeden z organizatorów nazwał nas jako drużynowych zawodników „Goryle”. No cóż, mojej ksywki z koszulki nie da się ukryć, a ja się ksywki nie wstydzę.

W każdym bądź razie, organizatorzy oraz sponsorzy na koniec zadbali o każdego zawodnika. Nawet tych bez ryby nie ominął drobny upominek. To cieszy. A wręcz motywuje nie tylko do działania, ale do poznawania wędkarskiego świata.

Już nie mówiąc o tym, jak to woda strasznie z człowieka wszystko wyciąga. Rewelacyjny ciepły posiłek dodał jeszcze trochę energii. Ta integracja, to wędkowanie, poznawanie nieznanych dotąd rejonów nieznanych łowisk. A przede wszystkim ludzi, pasjonatów, wędkarskich wariatów. To już można śmiało powiedzieć, spinning z wyższej półki.

Dookoła było słychać śmiechy, żarty, ludzie przepychający się pomiędzy grupami wędkarzy mogli zahaczyć o naprawdę spory kawałek pasji, doświadczenia, wędkarskiego planowania lub lekkiego chowania się ze swoimi wędkarskimi tajemnicami.

Zawody naprawdę godne polecenia dla każdego spragnionego zdrowej rywalizacji spinningisty.

Nie wiem jak chłopaki z ekipy, ale ja miałem wrażenie, że jednak jesteśmy obserwowani. Dzień później okazało się, że się nie myliłem. Padały na nas spojrzenia, a nawet i gdzieś tam po drodze spadło na nas kilka stop klatek aparatu fotograficznego. Za naprawdę ładne fotki, takie naturalne i bez ostrzeżenia dziękujemy bardzo, ale to bardzo mocno Jarosławowi Jaruzelowi. Bardzo miło nas Pan zaskoczył. Pozdrawiamy serdecznie.

Dziękujemy również organizatorom zawodów, klubowi Jar-Fish, organizatorom oraz zawodnikom za naprawdę ciepłe przyjęcie, integrację, fajną rywalizację, zdrowe podejście do wędkarstwa spinningowego i wzmocnienie naszej pasji oraz za… „Patologię”, strasznie fajnie grzała, ale dawała kopniaka, hehe.

Wiemy już teraz, że odwiedzimy Was za rok i tym razem postaramy się w pełnym składzie. Jar-Fish, jesteście KOZAKI! A Wasza praca z tego co widać dała naprawdę owocne plony. Można, by było pisać i pisać, ale tam trzeba jechać i to przeżyć, zobaczyć na własne oczy i poczuć na własnej skórze jaki panuje tam klimat, jaka moc towarzyszy każdemu wędkarzowi.

Ja napiszę jeszcze tylko jedno… Takie małe coś ode mnie i od całej ekipy. Dla Was, którzy są z nami, że to właśnie tym akcentem kończę tego posta i pozdrawiamy Was gorąco! Do zobaczenia nad wodą!!!

red. Karol Gorczyński
Spinning Team Wielkopolska
fot. jak wyżej
17 października 2018

#jarfish

#spinningteamwielkopolska

#jarocińskiklubwędkarstwasportowego

#spinningrzecznyteam

#spinteamoborniki

#reedfish

Agencja Reklamowa Wronki

#półżyciazwędką

#boberfishingwielkopolska

#Łekońmachawędą

#wronieckibazar

#jakubwyborny

#relax

#spinwal

#stephanowfishing

#warciakfishing

#albatrossklepzoologicznowędkarski

#maniaksklepzoologicznowędkarskij

#romanmytko

#okręgpzwkalisz

#okręgpzwpoznań

#seangerpolskaironclaw

#doiyoconceptpolska

#krzymekwoblery

#balsax

#romualdjagielski

#piekarniawosiński

#łukaszpanas

#jarosławjaruzel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *