Winda pułapka we wronieckim ośrodku zdrowia

Pani Lucyna Gąsiorek Betka opisała na swoim Fb sytuację, która miała miejsce we wronieckiej przychodni na ul. Partyzantów, a dotyczyła tej dziwnej windy (o której pisaliśmy już wielokrotnie), a która kilka lat temu zamontowana została w celu pomocy osobom niepełnosprawnym w dotarciu na piętro ośrodka. Oto historia opisana przez panią Lucynę, a potwierdzona przez poszkodowane

 

Winda pułapka.

Gratuluję! Takiego rozwiązania nie widziałam dotąd nigdzie. Właśnie z niej musiałam uwolnić z tej windy kobietę z dzieckiem w wózku.
Jak działa winda? Już objaśniam.
Jedziecie na górę, ale żeby się z windy wydostać na korytarz musi być ktoś, kto od środka korytarza drzwi do windy wam otworzy, żeby wejść na korytarz przychodni.
Kiedy pojedziecie na dół, jest podobnie, potrzebujecie kogoś na zewnątrz, aby otworzył wam drzwi.

Przycisk odblokowujący drzwi windy jest tylko od zewnątrz (na korytarzu I piętra i na parterze przy wyjściu/wejściu do windy. Sprawdziłam, Pani miała wewnątrz windy wszystkie przyciski i klucz we właściwym położeniu. Rozmawiałam z pracownikami przychodni oni też monitowali wielokrotnie i nikt tego dotąd nie naprawił.

Ostrzegam: lepiej nie wsiadać do windy we wronieckiej przychodni.

Pozdrawiam wszystkich niepełnosprawnych, świat we Wronkach stoi przed wami otworem.

Tylko którym otworem?

Lucyna Gąsiorek – Betka

 

Marlena Piekarek pisze pod postem p. Lucyny: Potwierdzam, dobrze że zjawiła się Pani Lucyna i otworzyła nam drzwi. Na szczęście na dworze nie było już takiej gorączki jak ostatnimi czasy. Nie wyobrażam sobie, co mogłoby się wtedy wydarzyć. Pora chyba wreszcie coś z tym zrobić.

Łukasz Bernady  skomentował to tak: W niektórych głowach decydentów przydałaby się likwidacja barier. Żeby rozum wpuścić.

Fot. Fb Lucyna Gąsiorek – Betka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *