Rozkopana Sadowa

Zwracamy się do Państwa w imieniu mieszkańców ul Sadowej. Chcielibyśmy zwrócić Państwa uwagę na wyjątkową niekompetencję i niefachowość urzędników odpowiedzialnych za drogi we wronieckim urzędzie – napisali mieszkańcy ul. Sadowej z prośbą o interwencję.

dav

Dietetyk Wronki

W drugiej połowie ubiegłego roku Urząd Miasta i Gminy przekazał do prasy informację, że zakończono przetarg na budowę drogi na ul Sadowej. Projekt drogi został zamieszczony na stronie internetowej do wglądu mieszkańców w celu zgłoszenia potencjalnych niezgodności.

Nikt nie zgłosił zastrzeżeń.

Wszyscy mieszkańcy ul Sadowej odetchnęli z ulgą.   – Wreszcie będziemy mogli przejść „suchą stopą” do własnych domów bez konieczności ciągłej wymiany butów.

Roboty drogowe rozpoczęły się w połowie listopada 2015r. i miały być ukończone z lekkim poślizgiem w połowie grudnia tuż przed świętami Bożego Narodzenia.

Wybrano ziemię, rozpoczęto kładzenie instalacji burzowej i oświetleniowej. Następnie rozpoczęto kłaść kostkę brukową. Okazało się, że większości mieszkańców poziom drogi ni jak ma się do istniejących poziomów posesji (jednym mieszkańcom droga wypadła o 30 cm niżej, innym z kolei o 30 cm wyżej).
Nie zraziło to nikogo. Wszyscy mieszkańcy rozpoczęli prace mające na celu wyrównania poziomów swoich posesji do poziomu drogi.

Problem rozpoczął się, gdy firma budowlana dotarła do granicy mieszkańców ul. Nowej, których druga część działki sąsiaduje z ulicą Sadową. Drogowcy napotkali na ostry protest. Wezwano władze miasta i rozpoczęła się „wojna”.

Agencja Reklamowa Wronki

Mieszkańcom ulicy Nowej stanowczo nie podobał się projekt drogi realizowany przez budowlańców. Zażądali wyrównania poziomu drogi do ich posesji, co fizycznie nie jest możliwe, gdyż różnica poziomu wynosi około 1 m i zebranie ziemi do tego poziomu spowodowałoby odkrycie istniejącej już instalacji gazowej i elektrycznej. Dodatkowo znacząco (również o ok. 1 m) zmieniłby się poziom posesji mieszkańcom ulicy Sadowej w stosunku do drogi (droga pochylona).

Koniec końców budowa drogi została wstrzymana.

Firma budowlana wyniosła się.

Mieszkańcy pozostali z rozrytą drogą, wystającymi studzienkami (na ok 30cm) i błotem po kolana. Dodatkowo okazało się, że stan, w jakim pozostawiono drogę uniemożliwia dostęp służbom ratunkowym (straż pożarna czy karetka pogotowia) na dotarcie do mieszkańców.

Możemy się tylko modlić by nie wydarzyła sią żadna tragedia i nikt nie ucierpiał przez to na zdrowiu lub życiu.

Mieszkańcy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *