Błękitni zaczną wygrywać?

Błękitni Wronki po raz kolejny zawiedli swoich kibiców. Podopieczni Fabiana Myszkowskiego przegrali z przedostatnim w tabeli Kłosem Gałowo.

Spotkanie z przedostatnim w tabeli Kłosem Gałowo miało być dla wronczan przysłowiowym spacerkiem. Brutalna piłkarska rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Goście do Popowa nie przyjechali wyłącznie bronić bezbramkowego remisu. Pierwsza połowa nie była porywającym widowiskiem. Gra toczyła się przede wszystkim w środku pola. Błękitni wymieniali wiele podań, ale nie przenosiło to wymiernych efektów. Najbliżej zdobycia bramki byli goście, którzy stworzyli sobie niemal sytuację sam na sam. Marek Redlarski popędził pod bramkę Błękitnych i został sfaulowany przed polem karnym mijając ostatniego obrońcę wronczan. Sędzia główny za to zagranie pokazał tylko żółtą kartkę, choć gałowianie domagali się czerwonej.

Dietetyk Wronki Oferty Pracy Wronki

Błękitni

Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Podopieczni Fabiana Myszkowskiego zaczęli jednak „z wysokiego C”. Łukasz Najdek po mocnym i precyzyjnym strzale z około 20-stu metrów trafił w poprzeczkę. W 60 minucie meczu padła jedyna bramka. Do bramki wronczan trafił Kamil Tomkowiak, który strzałem z narożnika pola karnego nie dał szans bramkarzowi. Po stracie gola Błękitni rzucili się do ataku. Michał Musielak trafił w słupek, a po jednej z akcji obrońca Kłosa wybił piłkę z linii bramkowej. Do wyrównania doprowadzić się nie udało, trzy punkty pojechały do Gałowa.

Szansa na przełamanie i rehabilitację za ostatnie wyniki już w najbliższą niedzielę. O godz. 15.30 we Wróblewie odbędą się derby gminy Wronki. Lider z Wróblewa podejmie Błękitnych. Wynik tego meczu będzie miał duże znaczenie w kontekście awansu do IV Ligi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *