List Czytelnika i odpowiedź w sprawie szpitala

Czytelnik przysłał nam list. Niezbyt pochlebnie wypowiadając się w nim o lekarzu chirurgu z szamotulskiego szpitala. Przesłałam list do dyrektora placówki z prośbą o ustosunkowanie się w tej sprawie. Oto list Czytelnika i odpowiedź ze szpitala na zarzut

 

Witam Szanowną Redakcję

Ponieważ szlag mnie trafia myśląc o tym, jak załatwiani są pacjenci w szpitalu, w Szamotułach, muszę kilka słów napisać.
Korzystałam ostatnio kilka razy z pomocy szamotulskich lekarzy.

Pierwszą moją sprawą była dziura w nodze 1,5 x 1,5 cm. Może nie była duża, ale brudna oo ziemi, bo zrobiona w ogrodzie.

Na SOR-ze ranę mi zszyto i założono opatrunek. Od innego lekarza dowiedziałam się, że powinnam dostać zastrzyk przeciw tężcowi. Widocznie Szamotuły mają inne standardy leczenia.

W tym samym czasie miałam w palcu na ręce drzazgę wbitą bardzo głęboko, którą trzeba było usunąć chirurgicznie. Lecząc nogę umówiłam się z chirurgiem, że przy następnej kontroli przywiozę skierowanie i usuniemy drzazgę.
Ale miałam pecha, ponieważ przy ostatniej wizycie 22 maja nie było lekarza, z którym się umawiałam, a zastępował go inny chirurg. Tu zaznaczam, że nie wiem jak to zrobili, ale poczekalnia w poradni chirurgicznej była pusta. W tym momencie byłam jedynym pacjentem, była godz. 17.00, a poradnia czynna jest do 20.00.

Pokazałam lekarzowi opuchnięty, bolący palec i dałam skierowanie. Niestety, nie otrzymałam pomocy. Cyt. chirurga w poradni chirurgicznej (nowym budynku ochrony zdrowia):

  • Jak dr Krygier (nie znam pisowni) się z panią umawiał na zabieg, to proszę się z nim kontaktować i do niego zarejestrować, bo ja nie mam czasu się takimi sprawami zajmować.

Zarejestrowałam się więc do poradni chirurgicznej we Wronkach. Przyjmował dr Kujawiński z Czarnkowa – przemiły człowiek, podał mi zastrzyk przeciw tężcowi, znieczulił palec, naciął i wyjął kawałek drewna. Trwało to naprawdę parę minut. A dodam, że poczekalnia była przepełniona pacjentami.

Brak mi słów na lekarzy w Szamotułach!

Mało, że nie są chętni do niesienia pomocy, to twarze mają tak kamienne, że strach wchodzić do gabinetu!

Pozdrawiam redakcję.

Czytelnik (dane do wiadomości redakcji)

 

A oto odpowiedź ze szpitala:

 

Do red. Grażyna Kaźmierczak

Szanowna Pani Redaktor, dziękujemy za przekazanie informacji.

Uwagi „Pani Ireny” (tak Ją nazwę) są dla nas ważne do wyjaśnienia. Aby tego dokonać, musimy mieć więcej informacji. Szpitalny Oddział Ratunkowy naszego szpitala w zeszłym roku przyjął kilkanaście tysięcy pacjentów. Znalezienie w dokumentacji konkretnego przypadku tylko na podstawie imienia („Irena”) i opisu rany („dziura w nodze”) jest niemożliwe. Gdybyśmy znali choć datę i godzinę opisywanych zdarzeń, moglibyśmy podjąć postępowanie wyjaśniające.

Szanowna Pani Redaktor!

Mamy wątpliwości, dotyczące listu „pani Ireny”.

Dlaczego „pani Irena” nie skorzystała z drogi służbowej i nie złożyła skargi dyrekcji Szpitala? Dlaczego przychodnia, w której lekarz czekał na pacjentów jest  – wg „Pani Ireny” zła – a ta, w której jest pełno pacjentów jest dobra? Dlaczego twierdzi, że w konkretnej sytuacji powinna dostać zastrzyk? Bo ktoś – nie wiadomo kto – coś powiedział? Czy „pani Irena” domagała się wykonania zabiegu  przez dr. Krygiera, ponieważ była z nim umówiona? Dlaczego obraża naszych lekarzy generalizując, że „nie są chętni do niesienia pomocy”?

Pani Redaktor!

Apeluję o poważne potraktowanie sprawy i podanie nam informacji, które pomogą stwierdzić, czy opisywane zdarzenia faktycznie miały miejsce. Zaznaczam, że kluczowe będzie przyjęcie wyjaśnień personelu. Liczę, że Pani redaktor także je upubliczni.

Każde złe traktowanie pacjentów prosimy zgłaszać jak najszybciej na ręce dyrektora SP ZOZ.
Gdyby pacjenci obawiali się takiego spotkania, istnieje możliwość zgłoszenia anonimowego poprzez skrzynki komunikacyjne, a także  mailowo lub telefoniczne
.
Pisanie mało konkretnego listu do redakcji nie prowadzi nas do ustalenia prawdy i wyjaśnienia wydarzenia.
Tak więc, czekamy na konkretne  informacje.

 

Koniec cytatu listu ze szpitala.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *