Oświatowa rozwaga – list byłej nauczycielki z Nowej Wsi

Sprawa zamknięcia szkoły w Nowej Wsi zbulwersowała wiele osób. Część z nich postanowiła się wypowiedzieć publicznie. Publikuję dziś pierwszy z nich – Haliny Tabert – byłej nauczycielki z Nowej Wsi – wieloletniej dyrektorki szkoły w Poznaniu

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Halina Tabert

W lutowym numerze „Gońca Ziemi Wronieckiej” ukazał się artykuł zastępcy burmistrza Roberta Dorny pod tytułem „Oświatowa rewolucja” wyjaśniający przyczyny „przeniesienia” na ulicę Polną szkoły w Nowej Wsi. Wspaniałe słowo: nie likwidacja, nie wygaszenie, ale “przeniesienie”. Ja pozwolę sobie na rezygnację z nowomowy i będę nazywała rzeczy po imieniu. Autor zarzuca przeciwnikom likwidacji szkoły manipulację i oburza go żerowanie przez jego oponentów na ludzkich emocjach, a zatem postaram się być bardzo konkretna. Tak jak wielu krytyków ostatnich decyzji o lokalizacji nowej szkoły na Borku wypowiadających się na łamach lokalnej prasy.
Konkretów zastępca burmistrza najwyraźniej nie zauważa i nawet nie usiłuje ustosunkować się do merytorycznych zarzutów. A sprawa wymaga rozwagi. Efekty podjętych decyzje będą odczuwały następne pokolenia. Warto pochylić się nad wszystkimi argumentami i nie posługiwać się jednym: kto ma władzę, ten ma rację. Mądra władza nie uważa, że zawsze ma rację i potrafi się wycofać, gdy zmienią się warunki.

Robert Dorna uważa, że przyczyną likwidacji szkoły w Nowej Wsi jest wprowadzona odgórną decyzją reforma oświatowa, na skutek której budynek gimnazjum przy ulicy Polnej zostanie opuszczony. Budynek po gimnazjum jest świetnie wyposażony, posiada salę gimnastyczną i świetlicę. Dzieci z nowowiejskiego obwodu szkolnego będą tam miały lepsze warunki do nauki. Wszystko się zgadza, ale…
Zastępca burmistrza najwyraźniej zapomniał, że pół roku wcześniej podjął decyzję o budowie szkoły na Borku. Bardzo dużej szkoły, można powiedzieć kolosa, szkoły, do której mieli być przeniesieni uczniowie ze szkoły nr 1 we Wronkach oraz ze szkoły w Nowej Wsi. O tym w artykule ani słowa, tak, jak gdyby poprzednich decyzji nie było.
Czytelnik, który pierwszy raz spotkał się z tematem ma myśleć, że likwidacja szkoły w Nowej Wsi jest wynikiem odgórnych decyzji.
Roztargnienie czy manipulacja?

A właśnie decyzja o likwidacji gimnazjów rzuca na poprzednio podjęte decyzje nowe światło i to niekoniecznie takie, jakie usiłuje przedstawić zastępca burmistrza. Na skutek likwidacji gimnazjów odejdzie jeden rocznik i liczba uczniów w szkołach prowadzonych przez gminę zmniejszy się.
Znając wielkość obiektów szkolnych w dyspozycji gminy można być pewnym, że budynek gimnazjum przy ulicy Polnej z łatwością pomieści uczniów ze szkoły nr 1 i może też odciążyć szkołę nr 2. Będzie tam można zmieścić również wszystkich uczniów z osiedla Staszica, którym nic nie trzeba będzie tłumaczyć. Droga do szkoły dogodna, po drodze nie ma uciążliwego przejazdu kolejowego. Do osiedla Borek niedaleko, a odległość można jeszcze skrócić prowadząc nową drogę przez bazę Gminnej Spółdzielni i końcówkę terenu ogródków działkowych. I przy okazji mieszkańcy Borku skróciliby drogę do stacji kolejowej; nieco odciążony byłby również ruch na ulicy Mickiewicza.
Śmiało! Mogą Szamotuły budować nowe ulice, mogą i Wronki zrobić coś, by usprawnić ruch w mieście.

Nie jestem pewna, że budowa olbrzymiej szkoły na Borku jest optymalnym rozwiązaniem dla wronieckiej oświaty. Niektóre argumenty przemawiające za tą lokalizacją wydają się wątpliwej jakości, mało konkretów – dużo znaków zapytania.
Miasto będzie się rozwijało w kierunku Borku?
Gdzie są takie plany?
Będzie wycinany las?
Ruch na Mickiewicza będzie odciążony?
Pracownicy będą zabierali swoje dzieci do szkoły przy okazji dojazdu do pracy? O piątej trzydzieści rano?
Na Borku jest świetne miejsce na budowę szkoły?
Przy oczyszczalni ścieków?
Gdzie indziej nie ma równie dobrego miejsca na taką inwestycję?
Naprawdę?
Przy szkole w Nowej Wsi jest dosyć miejsca na budowę dużej, nawet 10 oddziałowej szkoły z salą gimnastyczną. Szkoła jest centralnie położona w stosunku do okolicznych wiosek. Tę szkołę wybierają również mieszkańcy położonej z tej strony torów części Wronek tzw. Górki. Wybierają, bo dojście do szkoły jest proste i nie ma przejazdu kolejowego, a szkoła cieszy się od lat dobrą opinią z uwagi na dobry potencjał kadrowy.
Czy ten kapitał ludzki to sprawa mało ważna? Do Nowej Wsi doprowadzona będzie obwodnica i autobusy szkolne jadące z drugiej strony Warty dotrą do szkoły w Nowej Wsi bez potrzeby wjeżdżania do zatłoczonego śródmieścia.

Na koniec argument finansowy.
Każdy uczeń szkoły zlokalizowanej na terenie wiejskim otrzymuje o 40 % więcej pieniędzy z subwencji oświatowej. Pewna część tej subwencji jest przeznaczana na dodatek wiejski wypłacany nauczycielom, ale nie zmienia to faktu, że warunki dofinansowania szkół wiejskich są lepsze i gmina na pewno będzie musiała dużo mniej dopłacać do szkoły w Nowej Wsi, aniżeli do liczącej identyczną liczbę uczniów szkoły w mieście.

Wronki mają duży potencjał. Wronieccy pracodawcy stworzyli bardzo dużo miejsc pracy. Czy miasto podejmuje jakieś kroki, by Wronki były również atrakcyjnym miejscem do życia? Nowa Wieś, Górka i pobliskie wioski szybko się w ostatnich latach rozwijały i wszystko wskazuje na to, że ta tendencja będzie utrzymana.
O ile władze gminy nie wymyślą czegoś aby temu zapobiec.

Halina Tabert

Oto film z nagraniem pani Haliny Tabert:

Dietetyk Wronki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *