Pokonali swoje słabości

W czwartek, 9 lipca niewidomi i niedowidzący oraz ich opiekunowie powrócili z sześciodniowej wyprawy po Mazurach.

3_Mrągowo_1

Dietetyk Wronki

Niedowidzący Polskiego Związku Niewidomych – Koło Szamotuły pielgrzymowali wraz z opiekunami, po Mazurach. W dniach od 4 do 9 lipca 2015 r. bazą noclegową były dla nich Domy Pielgrzyma w Świętej Lipce i Gietrzwałdzie.

Stamtąd wyruszali autokarem na wypady do Mrągowa, Mikołajek, Kętrzyna, Rynu, Ostródy, Olsztyna, aby poznać uroki tych miejsc i ich najważniejsze zabytki. Święte miejsca sprzyjały prywatnym rozważaniom i modlitwie przed i po wędrówkach. W drodze powrotnej zwiedzili zamek w Golubiu Dobrzyniu i kalwarię w Pakości.

DZIEŃ PIERWSZY – DOCELOWO ŚWIĘTA LIPKA nazywana “Częstochową Północy”

Upał tego dnia przekraczał 33°C, ale dzięki klimatyzowanemu autokarowi, pokonanie blisko pięćsetkilometrowej trasy, z trzema zaledwie krótkimi postojami, przebiegło szczęśliwie. Na ostatnim odcinku drogi, od Reszla, na długości około 6 km, mijaliśmy dobrze zachowane barokowe kapliczki Drogi Różańcowej.

Jeszcze tego dnia, przed mszą św. wieczorną w Sanktuarium pw. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, pielgrzymi podziwiali wspaniałe, z wyglądu i brzmienia, barokowe organy z ruchomymi figurkami, wykonane w 1721 r. Podziwiali także wizerunek Matki Boskiej Świętolipskiej, która objawiła się skazańcowi z Kętrzyna. Legenda głosi, że skazany na śmierć mieszkaniec Reszla wystrugał nocą podobiznę Maryi i gdy piękną rzeźbę zobaczyli sędziowie, zwolnili go. Skazaniec idąc pieszo z więzienia do domu, zgodnie z poleceniem Matki Bożej, ustawił figurkę na lipie i odtąd zaczęły się dziać w tym miejscu nadprzyrodzone rzeczy, tak że w 1300 roku powstała na miejscu cudownej lipy pierwsza kaplica, a potem kościół. Św. Lipka jest perłą baroku. Już od średniowiecza przybywały tu rzesze pielgrzymów. Jan Paweł II w 1983 r. nadał kościołowi tytuł Bazyliki Mniejszej. Jej gospodarzami są o. jezuici.

 

Agencja Reklamowa Wronki

DZIEŃ DRUGI – MRĄGOWO I MIKOŁAJKI

O rana skwar lał się z nieba. Wędrówka wzdłuż mola i promenady nad Jeziorem Czos dawały nieco wytchnienia.

Zwiedzanie Cerkwi z możliwością uczestniczenia w nabożeństwie, a potem spotkanie z batiuszką Adamem Stefanowiczem, były bardzo interesujące.

Pokonując kolejne 24 km dotarliśmy do Mikołajek, aby zwiedzić, reklamowany często w telewizji, Hotel Gołębiewski.

położony w samym sercu Krainy Wielkich Jezior, na przecięciu najpiękniejszych szlaków turystycznych Polski. Zachwycił i nas, ale uświadomiliśmy sobie, że co najwyżej stać nas na deser w klimatyzowanej kawiarni.

 

DZIEŃ TRZECI – KĘTRZYN I RYN

W tym dniu od wysokich temperatur chroniły nas potężne mury Kościoła Obronnego św. Jerzego w Kętrzynie – jednego z nielicznych w Polsce zabytków łączących funkcje sakralne z obronnymi. Chwilę później gościliśmy na Zamku wybudowanym w latach 1360 – 1370 przez krzyżaków, a w Zajeździe Pod Zamkiem obiad smakował wyjątkowo, być może jakość potraw, to zasługa goszczącej tu wcześniej z programem kuchennych rewolucji, Magdy Gessler?

Godziny poobiednie przeznaczyliśmy na zwiedzenie Rynu oddalonego o kolejne 25 km. Po Zamku wędrowaliśmy z przewodnikiem. Podziwialiśmy oryginalne wnętrza, pięknie zachowane elementy gotyckich portali i sklepień, bogaty zbiór elementów uzbrojenia: hełmy i szyszaki normańskie (X-XI w.), topory, czekany (IX-X w.), topory rycerskie, włócznie na zwierza (VIII-XII w.), miecze półtoraręczne, będące na uzbrojeniu wojsk krzyżackich i polskich (XII-XIII w)budziły podziw, ale i respekt.

Nad jeziorem Ryńskim, podziwialiśmy port Ekomarina z piękną promenadą ciągnąca się przy samej wodzie na odległości ok.500m. Zbyt długo jednak tu nie zabawiliśmy, bo ciemne chmury zapowiadały nadchodzący szkwał. Stad przemieściliśmy się na drugą bazę noclegową do Gietrzwałdu. Bogaty programowo dzień zakończyliśmy Apelem Maryjnym, wraz z setkami innych pielgrzymów, w pięknym Sanktuarium Maryjnym.

DZIEŃ CZWARTY – OSTRÓDA

Statkiem „Bocian” po Kanale Elbląskim płynęliśmy do Miłomłyna. Odcinek Kanału w okolicy Miłomłyna stanowi jego najstarszą część. W tym miejscu w 1844r. rozpoczęto jego budowę. Śluza Miłomłyn stanowi punkt 0,00, od którego mierzy się kilometraż Kanału. Podczas rejsu przepływaliśmy przez dwie śluzy komorowe: Zielona i Miłomłyn. Odcinek rejsu, którym płynęliśmy jest częścią „Szlaku Papieskiego”. W latach 1957-1958 szlakiem tym pływał Karol Wojtyła, (od 1978) papież Jan Paweł II. Na jego cześć na śluzie Miłomłyn został postawiony granitowy pomnik oraz posadzono dąb.

Po powrocie do Gietrzwałdu kolejne godziny przeznaczone były na spotkanie z duchownym przewodnikiem przed figurą, gdzie miały miejsce Objawienia Matki Bożej, dziewiętnaście lat po Objawieniach w Lourdes i trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Głównymi wizjonerkami były: trzynastoletnia Justyna Szafryńska i dwunastoletnia Barbara Samulowska. Obie pochodziły z niezamożnych polskich rodzin. Matka Boża przemówiła do dzieci w języku polskim (szczegóły w Internecie pod hasłem Objawienia w Gietrzwałdzie). Po wzruszającym Apelu Maryjnym (o 21:00) odprawiliśmy jeszcze Drogę Krzyżową na błoniach gietrzwałdzkich, na tle przepięknego lasu, wędrując od kapliczki do kapliczki z dużymi figurami przedstawiającymi sceny z Męki Pańskiej, na odległości około pół kilometra (Droga wybudowana z funduszy sponsorów w latach dziewięćdziesiątych). Wszyscy skorzystali także z wody „cudownego źródełka”.

DZIEŃ PIĄTY – OLSZTYN

W tym dniu przez 3-godziny spacerowaliśmy z przewodnikiem Dariuszem Paczkowskim trasą „Uroki Starego Miasta”. Gotycką Wysoką Bramą, z XIV w. weszliśmy na Starówkę. Jest ona najlepiej zachowanym elementem dawnych obwarowań miasta. W 2003 r. w blendzie bramy od strony starówki umieszczono szklaną mozaikę przedstawiającą Matkę Boską, która jest darem papieża Jana Pawła II dla miasta.

Zwiedziliśmy Stary Ratusz, Amfiteatr im. Czesława Niemenanowoczesny obiekt koncertowy. Znajduje się w miejscu dawnej fosy, która broniła dostępu do zamku. W latach 60. XX wieku, nagrywano tu odcinki serialu Stawki większej niż życie ze Stanisławem Mikulskim – (porucznik Hans Kloss)

Zawitaliśmy także na kolejnym Zamku, tym razem Kapituły Warmińskiej. Obejrzeliśmy dziedziniec i poszczególne skrzydła zamku oraz wieżę. Na środku znajduje się studnia, a obok niej kamienna rzeźba z czasów pogańskich, tzw. baba pruska – nieoficjalny symbol Olsztyna. Mimo nazwy posąg tak naprawdę przedstawia postać mężczyzny. Najsławniejszym lokatorem zamku był Mikołaj Kopernik. Wielki astronom mieszkał tu w latach 1516-1521. Pomnik Kopernika z brązu, który w 2003 roku przysiadł na ławeczce przed olsztyńskim zamkiem, to kolejna atrakcja dla turystów, ponieważ potarcie nosa astronoma ma przynosić szczęście, a więc wszyscy go pocierali.

Bazylika konkatedralna św. Jakuba Apostoła to kolejna piękna i wyjątkowo wielka budowla.

Po spacerze, strzałem w dziesiątkę, okazał się dwugodzinny czas wolny, który z wielką przyjemnością spędziliśmy wśród romantycznych kafejek.

Czas wędrówki dobiegał końca. Ostatni wieczór, dobrze znająca się już, 36 osobowa grupa, postanowiła spędzić w Karczmie Warmińskiej na biesiadzie. Klimat karczmy wyjątkowy, a jej wystrój niczym muzeum etnograficzne. Na kolację podano warmińskie potrawy, biesiadnym śpiewem zachęcającym do tańca, bawili gości Grażyna Bałabańska i Walerian Ostrowski. Zabawa taneczna, przy utworach z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, nawet siedemdziesięciolatkom plus przypadła do gustu.

Atrakcją było także wyrabianie i pieczenie chleba.

DZIEŃ SZÓSTY – POWRÓT DO DOMU Z POSTOJEM W ZAMKU W GOLUBIUDOBRZYNIU

Zamek krzyżacki z przełomu XIII i XIV wieku, wzniesiony na wzgórzu górującym nad miastem, zachowany w stylu gotycko-renesansowym zwiedzaliśmy z przewodnikiem. Zbudowany przez Krzyżaków w latach 1296 – 1310 z przeznaczeniem na siedzibę komtura. Wielokrotnie zdobywany i niszczony. Za rządów starościny królewny Anny Wazówny, siostry króla Zygmunta III Wazy, zamek zmienił wygląd z gotyckiej warowni na renesansową rezydencję pałacową zwieńczoną attyką. W 1807 roku pełnił funkcję lazaretu (szpitala) wojsk francuskich, a w 1833 roku Prusacy przeznaczyli go na więzienie.

Dzisiaj Zamek, pełni funkcję hotelową. Jest ponadto miejscem wielu międzynarodowych i krajowych imprez, takich jak: Międzynarodowe Turnieje Rycerskie czy Ogólnopolskie Konkursy Krasomówcze. Na przedzamczu wyeksponowane zostały armaty – rekwizyty z historycznego filmu „Potop” w reżyserii Jerzego Hoffmana, m.in. słynna kolubryna wysadzona przez Kmicica pod Częstochową.

KOŃCOWA REFLEKSJA

Zrozumienie i wzajemne wsparcie na trasie wędrówek to połowa sukcesu, a dotarcie do domów rodzinnych w zdrowiu, to największa radość dla organizatorów, tym bardziej, gdy uświadomimy sobie, że zdecydowana większość grupy liczyła blisko 70 lat i boryka się z wieloma dolegliwościami. Matka Boska Świętolipska i Gietrzwałdzka czuwały!

Tekst i foto: Krystyna Tomczak (członek honorowy PZN)

Poniżej mini galeria z wyprawy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *