Szpital w Szamotułach wyjaśnia sprawę żony pana Sebastiana

Dość długo czekaliśmy (od 14 lutego) na wyjaśnienie szpitala, ale w końcu mamy. Przypomnę, chodzi o sprawę pana Sebastiana i jego żony, której szamotulska placówka mimo posiadanych dwóch skierowań nie przyjęła na oddział. O sprawie pisaliśmy, był też gorący odzew Czytelników. Oto wyjaśnienie szpitala

Szanowna Redakcjo,
w odniesieniu do sytuacji opisanej na portalu www.wronieckibazar.pl w materiale pod tytułem: „Mimo dwóch skierowań do szpitala szamotulska placówka odmówiła przyjęcia pacjentki” z dnia 15 lutego 2019 r., w której rzekomo odmówiono przyjęcia pacjentki do szpitala dnia 14 lutego 2019 r., informuję jak niżej:

Komisja powołana w celu wyjaśnienia sytuacji, na podstawie dostępnych materiałów (m.in. zapisów monitoringu, wyjaśnień złożonych przez personel, dokumentacji medycznej SOR) orzekła, że nie miała miejsca odmowa diagnostyki i leczenia Pani Magdaleny D. w SP ZOZ w Szamotułach. To Pacjentka odmówiła poddania się leczeniu.

Pacjentka przyszła na SOR o 13:10. O godz. 13:14 (jeszcze przed rozmową z lekarzem) rozpoczął się proces rejestracji w celu przyjęcia na SOR. Mąż pacjentki zachowywał się przy tym (jak sam przyznał) bardzo emocjonalnie wobec personelu Szpitala. Pacjentka odmówiła podpisania zgody na wykonanie badań i po krótkim czasie wyszła ze szpitala. Jeżeli ktoś odmawia podpisania zgody, personel nie może rozpocząć czynności medycznych. Całe zdarzenie trwało ok. 30 minut.

Nagrania z monitoringu zaprzeczają, jakoby lekarz miał krzyczeć na pacjentkę i jej męża. Prawdą jest natomiast, że lekarz zagroził
wezwaniem Policji wobec agresywnego zachowania męża Pacjentki – w obawie o bezpieczeństwo swoje oraz personelu.

Lekarz rozmawiał z Pacjentką na korytarzu, ponieważ specyfika Szpitalnego Oddziału Ratunkowego wymaga wstępnej i natychmiastowej kwalifikacji pacjentów. Lekarz w tym samym czasie zajmował się udzielaniem pomocy pacjentowi z udarem mózgu, co było priorytetem jego działań. Pragnę podkreślić, że Pacjentka wraz z mężem gwałtownie domagali się natychmiastowego przyjęcia do szpitala, w związku z czym rozmowa odbyła się przy recepcji, a nie w gabinecie. Gdyby pacjentka
zgodziła się na badania, każdy następny etap procesu leczenia odbywałby się w wyznaczonych do tego pomieszczeniach.

Lekarz nie posiadał identyfikatora, co stanowiło naruszenie obowiązujących w naszym szpitalu procedur. Komisja stwierdziła, że
lekarz przyjmujący pacjentkę pozwolił sobie na komentarz dotyczący dotychczasowej diagnostyki i leczenia pacjentki, który nie powinien mieć miejsca. Lekarz wyjaśnił, że komentarz ten był podyktowany świadomością, jakie zagrożenie wiąże się z bagatelizowaniem narastających dolegliwości i opóźnianiem podjęcia leczenia, mimo uwag lekarzy. Lekarz został pouczony i poniósł konsekwencje w postaci rozmowy dyscyplinującej.

O przyjęciu do szpitala nie decyduje skierowanie od lekarza rodzinnego, ale decyzja lekarza dyżurującego, oparta na wiedzy, doświadczeniu i przyjętych procedurach, ale także wynikach badań diagnostycznych. Agresja pacjentów i ich bliskich nie może wywierać wpływu na decyzje lekarza odnośnie kolejności oraz czasu przyjęcia pacjenta.

Podsumowując, gdyby pacjentka zgodziła się na podjęcie leczenia, zostałaby przyjęta do oddziału.
Podjęła jednak decyzję o opuszczeniu szpitala.

Z poważaniem
Michał Wylegała
SP ZOZ w Szamotułach

A tak pisaliśmy o sprawie:

Mimo dwóch skierowań do szpitala szamotulska placówka odmówiła przyjęcia pacjentki [WIDEO]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *