A jednak! Skrzyżowali pióra!

To było moje nieśmiałe marzenie, które się spełniło! (SILVA). Robert Dorna – wiceburmistrz – skrzyżował swe genialne pióro z ostatnim literackim odkryciem Wronek – „Aleksandrem Maciejewskim”! Brawo panowie! I na tym polu powinny rozgrywać się wszelkie walki. I oby się tak we Wronkach zadziało, że nie będziecie mieli o czym pisać :)

Dietetyk Wronki

Robert Dorna: Maciej Aleksandrowicz, skończywszy kolejny odcinek swej facenoweli, z dumą odłożył gęsie pióro. Wpatrując się w kształtne litery pozostawione na białej karcie, rozmarzył się. Znów wyobrażał sobie siebie odbierającego najwyższą literacką nagrodę. Jako człowiek kultury przez duże Q, przechowywał w szkatułkach swej bogatej pamięci wspomnienia oglądanych w przeszłości sztokholmskich ceremonii. Teraz majaczył mu przed oczyma obraz, w którym stawał się jak ten dostojny poeta – sumienie narodu, wajdelota współczesny… Zmarszczył czoło i przypomniał sobie – „Miłosz”! Znów zmarszczył czoło: „Miłosz… Miłosz…” Męczył się jeszcze chwilę, ale w żadnej ze szkatułek pamięci nie mógł znaleźć nazwiska…

A była to riposta na tekst:

KOMUNIKAT SPECJALNY

Wczoraj, o godz. 16.00 w siedzibie Firmy miało dojść do spotkania Zarządu z akcjonariuszami. Niestety, odnotowano obecność tylko tych ostatnich. Spieszymy donieść, że nie ma powodu do niepokoju. Mirek Szczupły miał wizytę u kosmetyczki, której nie mógł odwołać, natomiast Jan Rem całe popołudnie bezskutecznie szukał sumienia, które kiedyś (był tego pewien) odłożył gdzieś obok przyzwoitości. Grunt, że bohaterowie odnaleźli się cali i zdrowi.

Aleksander Maciejewski

A jeśli Państwu mało, proszę bardzo:

Satyrą w problem…

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *